Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jak łatwo zostać ubezwłasnowolnionym. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jak łatwo zostać ubezwłasnowolnionym. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 9 kwietnia 2012

Ubezwłasnowolnienie? Potrzebne zmiany

W Polsce często ubezwłasnowolniane są osoby, których stan zdrowia pozwalana to, by świadomie podejmowały decyzje o sobie, a prawa osób ubezwłasnowolnionych są w Polsce zbyt ograniczone - uważa pełnomocniczka rządu ds. równego traktowania Agnieszka Kozłowska-Rajewicz.


Jak powiedziała Kozłowska-Rajewicz, przepisy związane z ubezwłasnowolnieniem są najpoważniejszą przeszkodą w ratyfikowaniu Konwencji ONZ o prawach osób niepełnosprawnych. Jej zdaniem te zapisy powinny zostać jak najszybciej zmienione. Więcej


Więcej w tym temacie: Kliknij

Zobacz też:
- Premier obiecuje ratyfikację konwencji osób niepełnosprawnych (Tok FM - audycja mp3)

czwartek, 3 listopada 2011

Niekompetencja biegłych psychiatrów. Przypadek Andrzeja W.

Barbara Gujska

Już w latach 70-tych ub. stulecia naukowcy amerykańscy metodą eksperymentalną udowodnili, że psychiatrzy nie posiadają narzędzi które umożliwiłyby im dokonać rozróżnienia między ludźmi zdrowymi i chorymi. Poczynione modyfikacje procedur badań psychiatrycznych i wprowadzenie ustawy o ochronie zdrowia psychicznego zmniejszyły lecz nie wyeliminowały jednak całkowicie ryzyka stawiania nierzetelnych czy wręcz fałszywych diagnoz, które mogą okazać się narzędziem łamania praw człowieka, szczególnie w sytuacji gdy są one sporządzane na zlecenie sądów, np. odnośnie kwestii ubezwłasnowolnienia.

Problem nierzetelnych diagnoz psychiatryczno-psychologicznych nabiera szczególnego znaczenia w kontekście zwiększonej represyjności wobec sprawców tzw. przemocy w rodzinie oskarżanych z art. 207 k.p.k. Niektórzy obowiązkowo poddawani są obserwacjom psychiatrycznym.

Szczególnie drastyczny przypadek niekompetencji czy ignorancji biegłych dotyczy sprawy Andrzeja W. emerytowanego górnika oskarżonego o znęcanie się psychiczne nad żoną, którego próbuje się uznać za niepoczytalnego i poddać przymusowemu leczeniu psychiatrycznemu. Uwikłany w konflikt z żoną do której stracił zaufanie i oskarżany przez nią o przemoc psychiczną oraz awantury pod wpływem alkoholu, Andrzej W. podjął decyzję o rozwodzie, który wkrótce otrzymał. Rozstanie z żoną i wyprowadzenie się do miejscowości odległej o kilkaset kilometrów od miejsca dotychczasowego zamieszkania nie zakończyło jego problemów.

sobota, 29 października 2011

Piętnaście lat zmarnowanych przez psychiatrów

Piętnaście lat wyjętych z życia. Tyle trwała rzekoma choroba psychiczna Henryka Onaka. Po latach poniżeń i otumanienia lekami specjaliści orzekli: ten człowiek jest i był zdrowy.


To historia nadająca się na scenariusz filmowy. Henryk Onak, mieszkaniec jednej z podtoruńskich wsi, skarżący się od lat na reumatyzm, nadciśnienie tętnicze i chorobę serca, miał wyjątkowego pecha. W 1991 roku trafił do kardiologa, który osłuchawszy go stwierdził, że... ma do czynienia z chorobą psychiczną. Co kierowało lekarzem, nie wiadomo. Jednak ta rzadka, w ustach specjalisty od chorób serca, diagnoza przylgnęła do Henryka Onaka na lata.

Dał psychotropy

Chorobę psychiczną potwierdził toruński psychiatra Leszek Górecki. Zaordynował leki psychotropowe, po których chory, który jeszcze wtedy wierzył w diagnozy lekarskie, poczuł się okropnie - bolała go głowa i nie mógł spać. Gdy się poskarżył - trafił po raz pierwszy do szpitala psychiatrycznego przy ul. Mickiewicza. Kolejni lekarze stawiali podobne diagnozy - schizofrenia paranoidalna albo schizofrenia przewlekła. Co do tego nie mieli złudzeń: doktor Maciej Czerwiński, doktor Jan Koziełł, doktor Maciej Masztalerz, doktor Wioletta Jarosz-Nowakowska i kilku innych, którzy mieli choćby pojedynczy kontakt ze skarżącym się na bóle całego ciała, osłabienie i duszności rolnikiem.

Na próżno tłumaczył, że cierpi na choroby somatyczne. - Psychiatrzy zabraniali mi leczyć się u innych lekarzy. Robiłem to za ich plecami - wspomina Henryk Onak. - Tłumaczyłem, że żona stara się ze mnie zrobić wariata, bo ma kochanka i chce przejąć majątek. Gdy nie brałem fenactilu, dzwoniła do psychiatrów. Po jednym z takich telefonów w asyście policji zawieziono mnie do psychiatryka. Łącznie byłem tam cztery razy.

Dziś twierdzi, że brał psychotropy, by nie drażnić żony. Walczyć o swoje życie zaczął, gdy żona wystąpiła do sądu o jego ubezwłasnowolnienie i przymusowe zamknięcie w szpitalu psychiatrycznym.
Sąd Okręgowy w Toruniu bliski był wydania wyroku w sprawie ubezwłasnowolnienia, bowiem biegłym miał zostać... doktor Leszek Górecki uznający rolnika od lat za chorego psychicznie.

Żona Henryka Onaka, twierdziła, że ten znęca się nad nią, dusi, grozi śmiercią. Lekarze powołują się na jej słowa i podkreślają, że nie byli zobowiązani do ich weryfikacji. - Ta kobieta była pouczona o odpowiedzialności karnej - broni się doktor Wioletta Jarosz-Nowakowska, która podpisała świadectwo lekarskie do wniosku o przymusowe umieszczenie Onaka w szpitalu.

Tymczasem rodzina, dzieci i sąsiedzi Onaków nie mają wątpliwości, że to pan Henryk jest w tym sporze ofiarą. Współczują mu i bardzo chcieli podzielić się swoimi odczuciami z sądem. Temu jednak wystarczyła jednoznaczna opinia biegłych psychiatrów i nie wchodził w spór o rodzinny majątek.

- Skoro uważałem się za zdrowego psychicznie i nie chciałem brać leków, uznano by to za objaw choroby - snuje logiczne przypuszczenia. - Gdyby nie moje odwołanie i pomoc specjalistów ze Szczecina i Bydgoszczy, pewnie siedziałbym w szpitalu w Świeciu do końca życia.

„Nie stwierdzono cech choroby psychicznej, zwłaszcza schizofrenii”, „Nie wymaga leczenia w Poradni Zdrowia Psychicznego” - orzekli lekarze ze Szczecina i Bydgoszczy.

Dzięki tym fragmentom wypisów szpitalnych Henryk Onak nie jest dziś w zakładzie zamkniętym. Jednak Sąd Rejonowy w Golubiu-Dobrzyniu zdążył już wcześniej wydać wyrok w sprawie umieszczenia go tam bez jego zgody. Decydujące znaczenie miała opinia sądowo-psychiatryczna wydana przez Jana Koziełła i Macieja Masztalerza.

Zasady sztuki

Doktor Górecki do dziś uważa Henryka Onaka za chorego psychicznie, doktor Koziełł zapewnia, że w ocenach kierował się zasadami sztuki.

- To rzeczywiście bulwersująca sprawa, która uderza w całą psychiatrię - przyznaje profesor Aleksander Araszkiewicz, szef Katedry i Kliniki Psychiatrii Collegium Medicum UMK i wojewódzki konsultant ds psychiatrii.



Jacek Kiełpiński



Wydrukuj i / lub i ściągnij na dysk cały artykuł: Kliknij

sobota, 20 sierpnia 2011

Ubezwłasnowolnienie - 60 tys. Polaków nie decyduje o sobie

Jak przejąć czyjąś rentę lub mieszkanie, wysłać na leczenie psychiatryczne albo antyalkoholowe? Wystarczy niewygodną osobę ubezwłasnowolnić. Z roku na rok coraz więcej osób w Polsce traci prawo do decydowania o sobie. Jeszcze w latach 80. ubezwłasnowolnionych było 20 tys. osób, dziś już ponad 60 tys.








9 lat mija, od chwili 53-letni Stanisław Kędzior z Rudy Różanieckiej zachorował na schizofrenię. Jego brat złożył w sądzie wniosek o ubezwłasnowolnienie, a sam stał się prawnym opiekunem chorego. Stanisław Kędzior nie ma teraz żadnych praw: nie może wynająć mieszkania, zawrzeć małżeństwa, kupić samochodu, a nawet napisać testamentu. Nie może też decydować o tym, gdzie chce mieszkać, a wcale nie podoba mu się dom opieki społecznej, w którym umieścił go brat. Niestety nie może też złożyć wniosku, by sąd uchylił decyzję o ubezwłasnowolnieniu. 2 lata temu poskarżył się na to do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Nie wiadomo jednak, jak długo poczeka na decyzję w swojej sprawie. Jest sfrustrowany, bo - jak twierdzi - czuje się już dużo lepiej.

- Niestety takie sytuacje zdarzają się w Polsce dosyć często - mówi dr Adam Bodnar z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. - Kiedy już raz ktoś zostaje sądowo ubezwłasnowolniony, bardzo ciężko jest mu potem to odkręcić - dodaje Bodnar. Problem w tym, że z roku na rok polskie sądy coraz chętniej stosują przepis z Kodeksu Postępowania Cywilnego o ubezwłasnowolnieniu. W 1984 roku praw pozbawionych było 24 tylko tysiące Polaków, w 1999 już 35 tysięcy, a w 2008 liczba ta wzrosła do 60,5 tysiąca.

czwartek, 18 sierpnia 2011

Jak łatwo można zostać ubezwłasnowolnionym?

Zainteresował mnie pewien urywek wykładu z uczelni, w którym to wykładowca opowiada historię o tym, na co jest stać psychologa:



Jednak na szczęście skończyło się to dobrze. Wszystko wynikało z niedouczenia psychologa. Albo… ze złych intencji, czego przecież nie można wykluczać. Lecz ten przykład dobrze pokazuje jak nie wiele brakowało, aby zdrowemu, nad wyraz inteligentnemu człowiekowi, odebrano wszystkie prawa. Pytanie jednak brzmi tak - ile jest jeszcze takich tragicznych nieujawnionych spraw w Polsce ze skutkiem ubezwłasnowolnienia i „leczenia" czegoś, czego nie ma? Pamiętajmy że przecież to może spotkać każdego z nas


Pobierz ten plik na dysk [ 03:25 / 3,14 MB ]: Kliknij link

Zaprzyjaźnione strony:

Wolne Media - Toplistaopsychiatrii.pl

Najlepsze Blogi Katalog Stron Katalog Stron Statystyki, katalog stron www, dobre i ciekawe strony internetowe Katalog stron katalog stron katalog.budzyk


Jeśli zgadzasz się z przesłaniem i tematyką tej strony, jesteś ofiarą psychiatrów, lub nie są Ci obce problemy ludzi borykających się z przymusem psychiatrycznym, dyskredytacją, nadużyciami, pomóż w promocji tej strony: skopiuj kod poniżej i wklej go na swoją stronę lub fora. Z góry serdeczne dziękuję.

anty-psychiatria.blogspot.com

http://anty-psychiatria.blogspot.com/

Skopiuj pasek mikro kodu (Html): <a href="http://anty-psychiatria.blogspot.com/" target="_blank"><img src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhnASQcXBsX79OM2Scg5mzCoQe3QMDmRNj__HdqRE-1TtIJmYy0nsEh8XFVdauOw86_f80Lasr6nG54x4Z2SP-EWNZ-55HNcHpCB1leTfP3w4sRGe35BGpbFXDe0G2VDFRZy2SDzxhPzkA/s154/anty-psychiatria.blogspot.com.jpg" alt="anty-psychiatria.blogspot.com" /><p style="font-family:Times new roman; font-size:10px;">http://anty-psychiatria.blogspot.com/</p></a>

lub kod zwykły link: <a href="http://anty-psychiatria.blogspot.com/" target="_blank">http://anty-psychiatria.blogspot.com/</a>

KOD QR - ZESKANUJ STRONĘ I PRZEKAŻ DALEJ

Etykiety bloga: