Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dzieci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dzieci. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 18 czerwca 2013

„Odkrywca” ADHD wyznaje, że to fikcyjna „choroba”

ADHD (ang. Attention Deficit Hyperactivity Disorder) tłumaczy się jako zespół nadpobudliwości psychoruchowej z zaburzeniami koncentracji uwagi. O ADHD słyszymy już od dawna. Nadpobudliwe dziecko, które w nadmiarze energii „skacze po ścianach” doprowadzając tym samym swoich opiekunów do kresu wytrzymałości, szybko otrzymuje etykietkę „ADHD”. Za przyczynę ADHD podaje się uwarunkowania genetyczne (jeśli trudno ustalić wyraźną przyczynę, najłatwiej zrzucić na geny), osoby z ADHD według powszechnej wersji mają specyficzne wzorce pracy mózgu. Jednak czy aby na pewno? Artykuł, który jakiś czas temu wpadł w moje ręce (link do artykułu na końcu tekstu) zburzył moje dotychczasowe wyobrażenie o ADHD – „odkrywca” ADHD, Leon Eisenberg, kilka miesięcy przed śmiercią (2009 r.) wyznał, że ADHD to fikcyjna „choroba”.

„ADHD to fikcyjna choroba”

głosi cytat z ostatniego wywiadu z „ojcem ADHD” na okładce niemieckiego pisma „Der Spiegel” – wydanie z dnia 2 lutego 2012 roku. Po co „tworzyć” chorobę? Jak pokazuje przykład chociażby nowotworu – na chorobie można całkiem nieźle zarobić. Najpopularniejszym sposobem „leczenia” ADHD jest farmakoterapia z lekiem Ritalin na czele. Tylko w samych Niemczech sprzedaż leków na ADHD wzrosła z 34 kg (w 1993 roku), do 1760 kg (w 2011 roku) – co oznacza 51 krotny wzrost sprzedaży (!). W Stanach Zjednoczonych co dziesiąty chłopiec wśród dziesięciolatków codziennie zażywa leki na ADHD. A jest to tendencja rosnąca.

Szwedzka Narodowa Komisja Doradcza w sprawie Bioetyki* (NEK) skrytykowała użycie Ritalinu. W opinii NEK z 22 listopada 2011 roku czytamy, że środki farmakologiczne zmieniają zachowanie bez żadnego wkładu ze strony dziecka. Doprowadziło to do ingerencji w wolność i prawa człowieka, ponieważ środki farmakologiczne wywołują zmiany w zachowaniu, ale nie uczą dzieci jak samodzielnie osiągnąć te zmiany. W ten sposób dzieci są pozbawiane umiejętności uczenia się na doświadczeniu, ich wolność jest ograniczona, a rozwój zablokowany. Zadaniem psychologów, nauczycieli i lekarzy jest bycie mądrym przewodnikiem dla dziecka w jego naturalnym rozwoju.

sobota, 8 grudnia 2012

Nowe wymysły psychiatrów - Zapomnij o ADHD, teraz dzieci mają DMDD

Po 13 latach prac ekspertów Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego ukazała się nowa "biblia psychiatrów". Pojawiło się w niej kilka nowych zaburzeń psychicznych wraz ze wskazówkami jak je diagnozować i leczyć. Między innymi DMDD i obżarstwo - informuje time.com.

Cóż to takiego DMDD? To nowe zaburzenie psychiczne dotykające dzieci - zespół destrukcyjnego rozregulowania nastroju. Na czym ta choroba polega? Na niekontrolowanych napadach złości, przynajmniej trzy razy w tygodniu, które pojawiają się co najmniej przez rok.

Niektórzy eksperci już krytykują wprowadzenie nowej "jednostki chorobowej" do "biblii psychiatrów". Ich zdaniem wkrótce zostanie ono zdiagnozowane u tysięcy dzieci, które wpadają w złość, bo "nie mogą znaleźć buta, zgubiły pracę domową albo mają krzywo zapleciony warkocz".

Także obżarstwo trafiło jako pełnoprawne zaburzenie do księgi, którą posługują się przystawianiu diagnozy psychiatrzy, a także ubezpieczyciele opłacający koszty leczenia pacjentów. Nie trafił do niej seksoholizm, choć wielu specjalistów twierdzi, że należy go uznać za chorobę.

Psychiatrzy będą mogli za to uznać za objawy depresji żal po zmarłym. Do tej pory smutek związany z żałobą nie był uznawany za jedną z jej przyczyn."

Artykuł pochodzi ze strony: http://www.sfora.pl/

Zobacz też:


Pobierz w PDF- ie: Klilnij

wtorek, 14 sierpnia 2012

Pedofilia psychologiczna

Ostatnimi czasy nasila się bardzo dziwna tendencja. Psychologowie i psychiatrzy zajmują się coraz mniejszymi dziećmi. Konsekwencją tego, będzie brak zdolności do rozróżniania przez nie:kto jest ich opiekunem – urzędnik psychologiczny, czy rodzice?
Coraz częstsze rozmowy psychologów z dziećmi w szkołach, nasilone kontakty z etatowymi poszukiwaczami problemów, doprowadzą także do utraty przez dzieci, tak potrzebnej samodzielności – od małego wtłaczając je w role pacjenta i urzędniczego petenta.
 Każdy kto nas diagnozuje i ocenia, z definicji obniża nam samoocenę. Do tego wszędzie tam, gdzie się wpuszcza psychologa, czyli forpocztę psychiatrii, tam z czasem pojawią się również lekarze, czyli ludzie wydający wyroki – rozdający diagnozy choroby psychicznej.
 Wszystko z powodu faktu, że psychiatria jest uzależniona finansowo od istnienia i poszerzania zakresu chorób psychicznych. Ostatnio próbują oni nawet najzwyklej nieszczęśliwych ludzi, uznawać za chorych. Po prostu im więcej diagnoz, tym więcej psychiatrzy zarabiają na wypisywaniu leków leczących wyimaginowane pomroczności jasne, depresje, czy ADHD. Czytaj całość
Pobierz artykuł w PDF-ie

Zobacz też:

Niewolnictwo w psychiatrii - Szpitale psychiatryczne zmuszają dzieci do sprzątania

  • piątek, 27 kwietnia 2012

    Prof. Dorota Majewska Autyzm - podstępy postępu!. Nowe kryteria diagnostyczne autyzmu zmniejszą ich liczbę dwukrotnie

    Ostatnie doniesienia z USA i UK pokazują, że obecnie już 1 dziecko na 80/100 cierpi na autyzm, a wśród chłopców 1 na 40. Nie ma dziś wątpliwości, że etiologia autyzmu oraz wielu innych chorób neurorozwojowych ma głównie podłoże środowiskowe i jatrogenne, choć naturalnie establiszment szczepionkowy i medyczny nadal temu zaprzecza, bo musiałby wziąć odpowiedzialność za okaleczenie i zabicie szczepionkami milionów dzieci.

    Warto się zapoznać w tymi dokumentami: 

    - http://childhealthsafety.wordpress.com/;
    - http://www.ecomed.org.uk/wp-content/uploads/2011/09/3-tomljenovic.pdf

    Wywołuje to coraz większe wzburzenie wśród rodziców na całym świecie, którzy coraz częściej odmawiają szczepienia swych dzieci. Równocześnie amerykańska koteria psychiatrów (American Psychiatric Association) dostała rozkaz, żeby coś zrobić z epidemią autyzmu. Członkowie tej koterii postanowili więc radykalnie zmienić kryteria diagnostyczne autyzmu i usunąć z tej kategorii wszystkie lżejsze przypadki, zespół Aspergera, autyzm nietypowy etc. Dotychczasowe kryteria autyzmu obejmowały spektrum zaburzeń autystycznych. Te nowe kryteria mają być opublikowane w nowym manualu diagnostycznym, zwanym DSM-V i staną się biblią diagnostyczną.

    środa, 25 stycznia 2012

    Biegli zabrali dziecko

    Ojciec wyprowadził się z domu wraz z dzieckiem i wyjeżdżał z nim za granicę bez zgody matki. A jednak to ona została ukarana ograniczeniem prawa do widywania córki.

    Ojciec wyprowadził się z domu wraz z dzieckiem i wyjeżdżał z nim za granicę bez zgody matki. A jednak to ona została ukarana ograniczeniem prawa do widywania córki. Powód? Gdy trwały przepychanki z biegłymi, dziecko dorastało z ojcem...

    Kobieta szukała sprawiedliwości u prokuratora krajowego i w Fundacji Helsińskiej, a teraz zamierza dochodzić swoich spraw w poznańskich sądach i przed Trybunałem w Strasburgu. Rozpoczynała walkę o prawo do opieki nad swoim małoletnim dzieckiem. W tym czasie jej córka stała się na tyle dorosła w świetle przepisów, że sama już może o sobie decydować.


    Zniknięcie męża


    - Dobrze pamiętam dzień 19 lipca sprzed trzech lat. Wyjechałam do rodziców mieszkających we Wrocławiu, a kiedy wróciłam do poznańskiego domu, nie zastałam ani córki, ani męża – wspomina Renata Ramos, która wtedy na próżno przeszukała wszystkie zakamarki w poszukiwaniu jakiejś kartki: – Żadnej informacji, dokąd wyjechali.

    Przyznaje, że w ich małżeństwie nie układało się najlepiej. Przed samymi wakacjami, w maju, zgłosiła pobicie przez męża. W tym samym czasie uznała potrzebę powiadomienia psychologów o dziwnym jego zachowaniu w stosunku do ich córki Oli. Jak twierdzi matka: był chorobliwie nadopiekuńczy. Na każdym kroku ją kontrolował, chciał wiedzieć, co robi w każdej minucie swojego życia: – Ola umawiała się z koleżankami, a po kilku minutach wracała na przykład do domu, bo tata, telefonując na komórkę, kazał jej pożegnać się z rówieśnikami – opowiada matka. Uznała, że takie zachowanie odbiega od postępowania nawet najbardziej kochającego rodzica: – Mąż również mnie nieustannie kontrolował, sprawdzając, czy jestem w domu.

    W przedsionku piekła


    poniedziałek, 23 stycznia 2012

    Ubezwłasnowolnienie przykrywką dyskryminacji i łamania praw człowieka

    Aresztowana matka dwójki dzieci podjęła głodówkę


    Jest ubezwłasnowolniona, ale już trzeci miesiąc siedzi w areszcie. Teraz próbowała się zagłodzić. Jej dwoje dzieci trafiło do domu dziecka. Wcześniej przez pięć lat ukrywała się, by nie odebrano maluchów.
    Pani Małgorzata ma 36 lat. Od prawie 10 lat jest ubezwłasnowolniona, m.in. dlatego, że miała stany depresyjne i przyjmowała dużo leków. W decyzji sądu jest mowa o "innych zaburzeniach psychicznych". - Ale nigdy nie stwierdzono u niej choroby psychicznej - podkreśla jej matka, pani Teresa.

    Mimo ubezwłasnowolnienia, kobieta została zatrzymana razem z dziećmi, na przełomie października i listopada: one trafiły do domu dziecka, ona do aresztu. Całą historię opisywaliśmy w grudniu - (Ukrywała dzieci, bo się bała, że je zabiorą do domu dziecka. I zabrali)

    Dlaczego aresztowana?

    Przez kilka lat 36-letnia kobieta nie stawiała się na wezwania sądu. Ukrywała się z dziećmi i swoją matką przed policją. Nie chciała, by maluchy (dziś mają 6 i 10 lat) trafiły do domu dziecka.

    Dwa miesiące temu pani Małgorzata została zatrzymana przez policję. Funkcjonariusze ustali, że kobieta 10 lat wcześniej znieważyła funkcjonariuszy. W aktach miała też historię wyłudzenia z banku 5 tys. złotych. Kobieta nigdy do winy się nie przyznała. Zapewniała, że została wrobiona przez znajomą, który użyła jej dokumentów. Prokurator w to jednak nie uwierzył i skierował sprawę do sądu.


    wtorek, 25 października 2011

    Wsadzili ośmiolatka do psychiatryka za karę?

    Kolonijni opiekunowie bez wiedzy rodziców zawieźli ośmioletniego chłopca do szpitala psychiatrycznego. - Chciał pobić wychowawcę i miał myśli samobójcze - twierdzą. Matka chłopca nie wierzy i zawiadamia prokuraturę.


    Opiekunka:

    "Kierowniczka kolonii jest przekonana, że umieszczenie ośmiolatka w szpitalu było jedyną, słuszną decyzją. - Wymagał takiej pomocy. Miał myśli samobójcze - podkreśla Wiesiołek. Jej zdaniem Kacper miał powiedzieć, że nie chce mu się już żyć. - O wszystkim poinformowałam szkołę, do której uczęszcza i zarząd wojewódzki TPD - dodaje kobieta. - Dziś trochę żałuję, że nie byłam bardziej stanowcza i nie odesłałam tego chłopca wcześniej do domu"

    Psychiatra:

    "...przyjmując ośmiolatka bez zgody rodziców nie popełniono nadużycia.
    - Pozwala na to ustawa o ochronie zdrowia psychicznego. Chłopiec miał myśli samobójcze, potrzebna była obserwacja - przekonuje lekarz. Jednocześnie przyznaje, że Kacper był spokojny, nie aplikowano mu żadnych leków i wypuszczono następnego dnia, bo "nie wykazywał żadnych objawów odstępstwa od normy ani myśli samobójczych"



    Wydrukuj i / lub i ściągnij na dysk cały artykuł: Kliknij

    poniedziałek, 24 października 2011

    Psychuszka dla dzieci? - Degeneracja urzędników władzy, czy lekarzy psychiatrów dawno sięgnęła poziomu szamba.

    "Do tej pory słyszeliśmy o nadużywaniu psychiatrii w stosunku do dorosłych. Teraz nietykalni biorą się za dzieci. Jest to o tyle łatwiejsze że są one z domów dziecka. Cel jest zawsze ten sam. Mamona dla zwyrodniałych sędziów i biegłych. To, że w ten sposób niszczą psychikę dzieci i pozostawiają w niej ślady nie do zatarcia, nie ma znaczenia dla orwellowskich wieprzków. Liczy się tylko koryto...

    W psychuszce, zamiast serdeczności i wzorów do naśladowania, dzieci spotkają się z zabranymi z ulicy pijaczkami, niedoszłymi samobójcami i tym podobnymi. Co na to „troskliwy” Rzecznik Praw Dziecka? Co na to media?"


    NIEGRZECZNI DO PSYCHIATRYKA (fragm)

    Pijesz, palisz, kłamiesz, nie uczysz się, bijesz kolegów, masz ADHD - za karę idziesz do szpitala psychiatrycznego. Tak jest w polskich domach dziecka - wynika z raportu Rzecznika Praw Obywatelskich

    RPO sprawdził, jak często i z jakich powodów domy dziecka, ośrodki szkolno-wychowawcze i pogotowia opiekuńcze posyłają wychowanków do szpitali psychiatrycznych. Wyniki raportu są wstrząsające.

    Rzecznik zainteresował się problemem po lekturze artykułu w "Gazecie" "Wakacje w szpitalu psychiatrycznym". Przed rokiem spędzały je tam dzieci z podwrocławskich domów dziecka, dzięki czemu szpital dostawał pieniądze z NFZ.

    „Umieszczenie w szpitalu psychiatrycznym (...) jest ingerencją w podstawowe wolności człowieka. W praktyce jednak jest niejednokrotnie traktowane niemal jak dodatkowy środek wychowawczy” - pisze w raporcie rzecznik Janusz Kochanowski. I dalej: „Wychowawcy zgłaszają do leczenia dzieci z zaburzeniami zachowania, agresją, ADHD, dysleksją, trudnościami szkolnymi, a lekarze - zapewne z obawy przed odpowiedzialnością - przyjmują je na leczenie i wypisują z zaleceniem indywidualnego, życzliwego traktowania”.


    Źródło: Gazeta Wyborcza



    Wydrukuj i / lub i ściągnij na dysk cały artykuł: Kliknij

    sobota, 8 października 2011

    O produkcji leków psychiatrycznych mówi chemik Shane Ellison




    Były pracownik firm farmaceutycznych, magister chemii Shane Ellison, mówi o swoich obserwacjach w tej branży i mechanizmach wprowadzania nowych leków do sprzedaży. Film Obywatelskiej Komisji ds. Praw Człowieka CCHR

    wtorek, 20 września 2011

    Nieśmiałym dzieciom grozi leczenie psychiatryczne

    Stany Zjednoczone: Eksperci ostrzegają, że u dzieci nieśmiałych i wstydliwych już wkrótce będą mogły zostać zdiagnozowane zaburzenia psychiczne, leczone silnymi lekami antydepresyjnymi. Najnowsze wytyczne, opracowywane w ostatnim czasie w USA, mogą doprowadzić do postrzegania młodego człowieka borykającego się z problemami swojego wieku nie jako osoby potrzebującej wsparcia i pomocy, a jako potencjalnego pacjenta z poważnymi zaburzeniami osobowości.

    Ostrzega się między innymi przed możliwością częstego i pochopnego diagnozowania tzw. fobii społecznej (social anxiety disorder), czy nawet zaburzeń depresyjnych np. u dzieci osieroconych. Z kolei dzieciom, które przeciwstawiają się dorosłym lub często się denerwują, może zostać postawiona diagnoza oppositional defiant disorder (ODD, w wolnym tłumaczeniu „zaburzenie wyzywającego sprzeciwu” – zob. Myślisz samodzielnie, kreatywnie? Mogą Cię z tego leczyć).

    W rezultacie, dzieciom, u których zostanie „wykryte” jedno z powyższych „schorzeń”, mogą zostać zaaplikowane tak silne medykamenty, jak Prozac i Ritalin – wszystko po to, aby kontrolować i/lub zmienić ich zachowanie.
    Podczas środowego spotkania brytyjskich związków zawodowych służby zdrowia dyskutowano o analogicznych rozwiązaniach, mogących na szeroką skalę pojawić się w Wielkiej Brytanii. Kate Fallon, sekretarz generalny Zrzeszenia Psychologii Wychowawczej stwierdziła, że „modele zachowań kształtują się w dłuższym okresie czasu, (…) nie można „leczyć” zachowań, które nam się nie podobają, szybką dawką lekarstw. Zazwyczaj wymaga to ostrożnego działania ze strony wszystkich dorosłych będących w otoczeniu dziecka”. Fallon dodała również: „spodziewamy się, że w 2013 roku zostaną tu w Wielkiej Brytanii wprowadzone nowe kryteria, według których dużo więcej dzieci będzie diagnozowanych jako psychicznie chore, na podstawie ich zachowań. (…) W ten sposób będziemy ładować silną medycynę w dzieci, nie mając pojęcia do czego to doprowadzi. W społeczeństwie, które lubi szybkie efekty, wykorzystanie leków do poprawy zachowania jawi się jako kusząca propozycja. Są jednak inne sposoby na zmianę dziecięcego zachowania, te wymagają jednak poświęcenia czasu i energii.”

    Badania wykazały, że w Wielkiej Brytanii dzieci poniżej sześciu lat mające ADHD otrzymują psychotropowy Ritalin, co jest alarmującą informacją szczególnie w obliczu możliwych fatalnych długoterminowych skutków wywołanych aplikacją tego lekarstwa w tak młodym wieku. Obecnie 650 tysięcy dzieci w wieku od 8 do 13 lat otrzymuje leki psychotropowe. Jeszcze dwie dekady temu takich przypadków było tylko 9 tysięcy (!). Pojawia się obawa, że takich przypadków będzie z każdym rokiem więcej, szczególnie od 2013 roku, kiedy nowa psychiatryczna „biblia” zostanie opublikowana za oceanem.
    Artykuł pochodzi ze strony: wolnemedia.net
    Zobacz też: Myślisz samodzielnie, kreatywnie ?Mogą Cię z tego leczyć!

    Ściągnij artykuł na dysk: Kliknij

    piątek, 13 maja 2011

    Prof. Thomas Szasz - diagnoza dzieci ADHD



    "Profesor psychiatrii Thomas Szasz mówi o problemie z psychiatrami, autorami propagandy o rzekomej lawinie nowych zaburzeń psychicznych i "leczniczych" właściwościach amfetaminy, metylfenidatu i innych psychostymulantów. Film Obywatelskiej Komisji ds. Praw Człowieka"

    wtorek, 26 kwietnia 2011

    Dzieciństwo na prochach

    "BOBBY, ośmiolatek z Kalifornii, łyka codziennie dwanaście tabletek psychotropowych, w kolejności: dexedrinę, neurontin, anafaril. Na uspokojenie, wyciszenie, poprawę koncentracji, rozładowanie agresji. Część z nich podaje mu w domu w San Francisco mama, pozostałe pielęgniarka szkolna, która zagląda w południe do jego klasy z wózeczkiem i jednorazowymi kubkami z woda do popicia. Bobby nie jest bowiem jedynym uczniem, który bierze takie leki... Bobby nie jest też najmłodszym pacjentem amerykańskiej psychiatrii. Leki psychotropowe biorą już dwulatki... 

    Bobby przeszkadza

    Historię Bobby"ego opisuje w internetowym salonie dyskusyjnym dr Lawrence H. Diller, pediatra z zamożnego osiedla w San Francisco.

    Dr DiIIer praktykuje od przeszło 20 lat. Pisze, że trafiają do niego setki dzieci z problemami szkolnymi i rodzinnymi. Zastrzega, że nie jest przeciwny podawaniu ritalinu - tylko w ubiegłym roku wypisał 700 recept na ten lek. Ale jako pediatra jest coraz bardziej zaniepokojony gotowością rodziców i lekarzy do podawania dzieciom leków psychotropowych.

    Pouczająca historia Bobby"ego zaczyna się w przedszkolu. Panie skarżyły się, że trzyletni Bobby jest nadpobudliwy, że przeszkadza im w zajęciach. W tym czasie między rodzicami Bobby"ego przestało się układać i postanowili się rozejść. Bobby przerzucany był między domami mamy i taty. Carol, matka Bobby"ego, która już od siedemnastu lat zażywała leki psychotropowe, bardzo źle znosiła całą sytuację. Bobby męczył ją. Skarżyła się, że dziecko jest w stosunku do niej agresywne i ma ataki histerii.

    Kiedy Bobby skończył cztery lata, Carol zabrała go do terapeuty dziecięcego. Ten orzekł, że to ADHD, czyli nadpobudliwość połączona z zaburzeniami koncentracji - przypadłość coraz częściej rozpoznawana u amerykańskich dzieci. Rok później pediatra zapisał chłopcu ritalin, środek, który jeszcze w latach sześćdziesiątych uważany był w Stanach za narkotyk, pokątnie sprzedawano go w złych dzielnicach. Lek miał sprawić, że dziecko stanie się spokojniejsze.


    Pod chemiczną kontrolą

    Ritalin nie pomógł, więc na prośbę matki Bobby"ego kolejny prywatny pediatra zapisał mu dodatkowo dexedrinę, lek stosowany w leczeniu nadpobudliwości. Umęczona synem Carol zamówiła kolejną wizytę u psychiatry dziecięcego. Ten wydał nową diagnozę: łatwość, z jaką Bobby wpada w gniew, może oznaczać początek depresji. Bobby zaczął dostawać welbutrin, lek antydepresyjny.

    Dziecko miało kłopoty z zasypianiem. Carol poskarżyła się lekarzowi, że syn "doprowadza ją do szału". Chłopiec dostał anafaril, silny środek uspokajający, dawniej zapisywany jedynie dorosłym cierpiącym na depresję. Pigułka sprawiała, że chłopiec szybko zasypiał. Ale kiedy Bobby przenosił się na weekend do ojca, nie brał anatarilu. Jim twierdził, że przy nim Bobby jest na ogół grzeczny, ataki złości zdarzyły mu się jedynie trzy albo cztery razy w ciągu trzech lat. Na własną odpowiedzialność dawał mu "drugs holidays", czyli odstawiał leki.

    Gdy Bobby miał siedem lat, boleśnie ukłuł koleżankę ołówkiem. Carol zabrała go na konsultację do prywatnej kliniki psychiatrycznej. Tam stwierdzono, że Bobby cierpi na zespól maniakalno-depresyjny. To już nie były przelewki i dziecko zaczęto dostawać neurontin, lek przeciwpadaczkowy, nieprzetestowany na dzieciach poniżej 12 lat, obecnie stosowany w psychiatrii amerykańskiej jako "środek na ustabilizowanie nastroju".

    Doktor Diller był piątym lekarzem, do którego trafiło to dziecko. Ośmiolatek brał dexedrinę rano, neurontin trzy razy dziennie, a anafaril przed snem. Razem dwanaście tabletek.

    - Zbadałem go i stwierdziłem, że po prostu mam przed sobą nieszczęśliwego małego chłopca, rozdartego między kłócącymi się rodzicami - pisze lekarz, w internetowym salonie dyskusyjnym salon.com.

    Całość dostępna pod adresem: http://skuteczna-psychoterapia.pl/

    Zaprzyjaźnione strony:

    Wolne Media - Toplistaopsychiatrii.pl

    Najlepsze Blogi Katalog Stron Katalog Stron Statystyki, katalog stron www, dobre i ciekawe strony internetowe Katalog stron katalog stron katalog.budzyk


    Jeśli zgadzasz się z przesłaniem i tematyką tej strony, jesteś ofiarą psychiatrów, lub nie są Ci obce problemy ludzi borykających się z przymusem psychiatrycznym, dyskredytacją, nadużyciami, pomóż w promocji tej strony: skopiuj kod poniżej i wklej go na swoją stronę lub fora. Z góry serdeczne dziękuję.

    anty-psychiatria.blogspot.com

    http://anty-psychiatria.blogspot.com/

    Skopiuj pasek mikro kodu (Html): <a href="http://anty-psychiatria.blogspot.com/" target="_blank"><img src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhnASQcXBsX79OM2Scg5mzCoQe3QMDmRNj__HdqRE-1TtIJmYy0nsEh8XFVdauOw86_f80Lasr6nG54x4Z2SP-EWNZ-55HNcHpCB1leTfP3w4sRGe35BGpbFXDe0G2VDFRZy2SDzxhPzkA/s154/anty-psychiatria.blogspot.com.jpg" alt="anty-psychiatria.blogspot.com" /><p style="font-family:Times new roman; font-size:10px;">http://anty-psychiatria.blogspot.com/</p></a>

    lub kod zwykły link: <a href="http://anty-psychiatria.blogspot.com/" target="_blank">http://anty-psychiatria.blogspot.com/</a>

    KOD QR - ZESKANUJ STRONĘ I PRZEKAŻ DALEJ

    Etykiety bloga: