Pokazywanie postów oznaczonych etykietą psychiatrzy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą psychiatrzy. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 22 września 2015

Zamknięcie w psychiatryku zdrowej osoby

Rzeczywistość pokazuje, że psychiatrzy starają się nie dopuścić do sytuacji, w których osoba zamknięta w zakładzie psychiatrycznym wraca z niego bez odpowiedniej diagnozy psychiatrycznej. Przyczyna jest prosta – pacjent może ubiegać o rekompensatę. Czasami dzieję się tak, że dostajemy „zaległą” diagnozę dopiero wtedy, gdy próbujemy dochodzić swoich praw o odszkodowanie za bezpodstawne przetrzymywanie w zakładzie wbrew własnej woli.

I wtedy dopiero zyskujemy odpowiednio dobraną "diagnozę" psychiatryczną już przy pomocy opinii tak zwanych biegłych psychiatrów. Nie liczmy więc na to, że wyjdziemy stamtąd z opinią 
zdrowi. Było by to po prostu niewygodne. 

Ustawy specjalne to jedyny wyjątek, który pozwala na zamknięcie praktycznie każdego w zakładzie zamkniętym wbrew jego własnej woli i to na bazie subiektywnej oceny psychiatry. Taka możliwość daje artykuł 22 ustawy o ochronie zdrowia psychicznego. Często taka decyzja odbywa się w oparciu o  pomówienia.Psychiatria opiera również swoje diagnozy często na gruncie fałszywych podstaw np. fałszywych donosów. Ta budząca wiele kontrowersji dziedzina medycyny uzależniona jest finansowo od sztucznego poszerzania zakresu "chorób i zaburzeń psychicznych. Istnieje w związku z tym poważna podstawa do nadużyć w tym zakresie. Liczba osób zdrowych przetrzymywanych pod przymusem w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym, dramatycznie wzrosła w latach ubiegłych.

Trzeba pamiętać, że:
„Bajer w tym, że rozpoznanie defektów psychicznych to bardzo często sprawa subiektywna i praktycznie nie zdarza się żeby badani przez różnych lekarzy mieli takie same opinie - jest to stwierdzenia lekarza psychiatry, sprzedającego swoje opinie przestępcom dla uniknięcia przez nich kary.

Sami lekarze często też obwiniają prokuratorów i przyznają, że robi się z nich przestępców opisujących nieprawdę w zależności od zapotrzebowania w sprawie.
W psychiatrii można więc wszystko i zależy to wyłącznie od widzimisię psychiatry. Właściwe każdy lekarz duszy, jeśli tylko zechce, jest w stanie wynaleźć chorobę lub zaburzenie praktycznie każdemu, co nie jest tajemnicą. 

Nie twierdzę przez to że nie należy walczyć o swoje prawa, jedynie chce wskazać, że ci specjaliści od  wymyślania chorób prowadzą bardzo nieczystą grę i walka z nimi jest trudna a czasami wręcz niemożliwa .Dlatego takim osobom jest potrzebna pomoc z zewnątrz.

Dziś lekarze od głowy zaczęli walczyć z ludźmi, nie działają dla ich dobra oraz w ich imieniu. No chyba że w taki sposób jak w Krychnowicach, Starogardzie Gdańskim
„Jak tam, debile?, Pogorszyło się naszym czubkom?,Co ty – pojebany – możesz wiedzieć?





Natomiast w wyniku ujawnionych tam zarzutów i nie dających się już utrzymać w tajemnicy znęcania psychicznego, psychiatra mówi:
„To oszczerstwa osób upośledzonych psychicznie, przecież one nie wiedzą co mówią…”
Z obserwacji dochodzę do wniosku, że są to naprawdę niebezpieczni ludzie. W końcu nawet wróżki mają prawo do zarobku. Ale w przypadku psychiatrów powinno znaleźć się stosowne ostrzeżenie:

Nigdy nie zwierzaj się tym "specjalistom" w szczególności gdy jesteś zmuszany do różnorakich "badań". Słowa typu "chcą mnie zniszczyć" lub nawet " jestem  przecież normalny /a, mogą bowiem zostać zinterpretowane tym bardziej jako zaburzenia czy choroba psychiczna. Nie warto też udawać choroby w celu uzyskania świadczeń, gdyż bardzo szybko może się to obrócić przeciw Tobie i wymknąć z pod kontroli...

Zobacz też: 

Odszkodowanie za niewątpliwe niesłuszne obserwacje sądowo-psychiatryczne
I Kto tu Zwariował...
- Eksperyment Rosenhana
- Krychnowic piekło! 

sobota, 25 lipca 2015

W Starogardzie Gdańskim psychiatra znowu torturuje pacjentów

Psychiatra Anna M. - była ordynator oddziału dla młodzieży szpitala psychiatrycznego w Starogardzie Gdańskim - bezlitośnie znęcała się nad pacjentami. Anna M. pozostaje bezkarna i wciąż przyjmuje pacjentów - ustaliła "Gazeta Wyborcza"

Jak wyglądały tortury stosowane przez Annę M.? Opowieści pacjentów są szokujące.

"Ordynator kazała związać Roberta, który nic złego nie zrobił. Był przy kości i za to z niego szydziła. Leżał taki związany, załatwiał się pod siebie, w końcu cały materac przeciekł i zaczęło się lać na podłogę. (...) Każdy mógł podejść i go uderzyć. Niektórzy salowi chcieli przypodobać się ordynator, więc zaczęli go bić sznurami. A on trząsł się cały ze strachu" - czytamy w reportażu.

Czytaj więcej

Zobacz też:

- Pobicie w szpitalu psychiatrycznym - Reportaż
- Okrutne praktyki w szpitalu psychiatrycznym w Starogardzie Gdańskim
- List Otwarty IAAPA do CPT
- UWAGA na - Dzienny Oddział Psychiatryczny w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Rzeszowie!
- Krychnowic piekło!
- http://chomikuj.pl/antypsychiatria  
- Przemoc w psychiatryku - Klatki z łabędziami 

czwartek, 26 marca 2015

O diagnostyce psychiatrzycznej - "Wielkie oszustwo psychiatrii"

Psychiatria bardzo mało wie o procesach, które decydują o naszym zdrowiu psychicznym, i nie powinna udawać, że jest inaczej – twierdzi znany amerykański psychoterapeuta.

W swej fascynującej książce, która opowiada o medykalizacji ludzkiego cierpienia przez psychiatrów, Gary Greenberg opisuje, jak lekarz Samuel Cartwright doniósł w 1850 roku na łamach szanowanego periodyku "New Orleans Medical and Surgical Journal" o odkryciu pewnej nowej choroby. Nazwał ją "drapetomanią", od słowa "drapetes" oznaczającego w starożytnej grece zbiegłego niewolnika. Choroba ta miała "powodować, że Murzyni uciekają". Cartwright wymienił jeden podstawowy objaw diagnostyczny – "opuszczenie służby" – oraz kilka drugorzędnych, w tym "dąsy i niezadowolenie tuż przed ucieczką".

Drapetomania trafiła rzecz jasna na śmietnik historii medycyny. Nigdy nie została wymieniona w "Diagnostic and Statistical Manual of Mental Disorders" (DSM) Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego, zbiorze powszechnie respektowanych wytycznych w zakresie badań i diagnozy zaburzeń zdrowia psychicznego. Greenberg, zagorzały krytyk DSM, sugeruje jednak, że gdyby podręcznik ten był publikowany w połowie XIX wieku, zapewne uwzględniono by w nim także drapetomanię.


piątek, 12 lipca 2013

Polska ukarana za zamknięcie kobiety w psychiatryku. Polacy zapłacą....

Mieszkanka Ołtarzewa, która została umieszczona przez policję w szpitalu psychiatrycznym po tym jak została skazana na dzień aresztu za obraźliwe zachowanie wobec sędziów, wygrała sprawę wytoczoną Polsce przed Trybunałem Praw Człowieka w Strasburgu. 

Trybunał w Strasburgu uznał, że w sprawie kobiety Polska naruszyła Europejską Konwencję Praw Człowieka i Podstawowych Wolności zgodnie z którą każdy obywatel ma zagwarantowane prawo do wolności oraz odszkodowania za niesłuszne zatrzymanie. Tymczasem kobieta spędziła w szpitalu psychiatrycznym - wbrew swojej woli - kilka dni, a badania nie wykazały choroby. Sąd rejonowy w Warszawie przyznał, że została ona zatrzymana bezprawnie, ale nie zasądził wobec niej odszkodowania. Teraz decyzją Trybunału w Strasburgu kobieta otrzyma 6 tys. euro. 

http://www.wprost.pl/

Zobacz też: 

- I ty możesz zostać zamknięty w psychiatryku!

- I Ty możesz zostać psychiatrą lub jego pacjentem
- Psychuszka dla niepokornych
Racjonalnie o psychiatrii - lek. med. Krzysztof Chudziński

wtorek, 18 czerwca 2013

„Odkrywca” ADHD wyznaje, że to fikcyjna „choroba”

ADHD (ang. Attention Deficit Hyperactivity Disorder) tłumaczy się jako zespół nadpobudliwości psychoruchowej z zaburzeniami koncentracji uwagi. O ADHD słyszymy już od dawna. Nadpobudliwe dziecko, które w nadmiarze energii „skacze po ścianach” doprowadzając tym samym swoich opiekunów do kresu wytrzymałości, szybko otrzymuje etykietkę „ADHD”. Za przyczynę ADHD podaje się uwarunkowania genetyczne (jeśli trudno ustalić wyraźną przyczynę, najłatwiej zrzucić na geny), osoby z ADHD według powszechnej wersji mają specyficzne wzorce pracy mózgu. Jednak czy aby na pewno? Artykuł, który jakiś czas temu wpadł w moje ręce (link do artykułu na końcu tekstu) zburzył moje dotychczasowe wyobrażenie o ADHD – „odkrywca” ADHD, Leon Eisenberg, kilka miesięcy przed śmiercią (2009 r.) wyznał, że ADHD to fikcyjna „choroba”.

„ADHD to fikcyjna choroba”

głosi cytat z ostatniego wywiadu z „ojcem ADHD” na okładce niemieckiego pisma „Der Spiegel” – wydanie z dnia 2 lutego 2012 roku. Po co „tworzyć” chorobę? Jak pokazuje przykład chociażby nowotworu – na chorobie można całkiem nieźle zarobić. Najpopularniejszym sposobem „leczenia” ADHD jest farmakoterapia z lekiem Ritalin na czele. Tylko w samych Niemczech sprzedaż leków na ADHD wzrosła z 34 kg (w 1993 roku), do 1760 kg (w 2011 roku) – co oznacza 51 krotny wzrost sprzedaży (!). W Stanach Zjednoczonych co dziesiąty chłopiec wśród dziesięciolatków codziennie zażywa leki na ADHD. A jest to tendencja rosnąca.

Szwedzka Narodowa Komisja Doradcza w sprawie Bioetyki* (NEK) skrytykowała użycie Ritalinu. W opinii NEK z 22 listopada 2011 roku czytamy, że środki farmakologiczne zmieniają zachowanie bez żadnego wkładu ze strony dziecka. Doprowadziło to do ingerencji w wolność i prawa człowieka, ponieważ środki farmakologiczne wywołują zmiany w zachowaniu, ale nie uczą dzieci jak samodzielnie osiągnąć te zmiany. W ten sposób dzieci są pozbawiane umiejętności uczenia się na doświadczeniu, ich wolność jest ograniczona, a rozwój zablokowany. Zadaniem psychologów, nauczycieli i lekarzy jest bycie mądrym przewodnikiem dla dziecka w jego naturalnym rozwoju.

wtorek, 11 czerwca 2013

"Medycyna" w służbie nietolerancji

Jeszcze nie tak dawno temu psychiatrzy na całym świecie szukali metod leczenia  homoseksualizmu. Niekiedy posuwano się przy tym do dość drastycznych rozwiązań. W Stanach Zjednoczonych, na przykład, prowadzono transplantację sutków pobranych u heteroseksualnych mężczyzn, które następnie wszczepiane były gejom. Podawano im również mieszankę azotu z tlenem po to, aby wywołać odurzenie podobne do stanu upojenia alkoholowego lub odurzenia narkotykami. Z pacjentami znajdującymi się w tym stanie prowadzono następnie psychoterapię lub terapię awersyjną polegającą na jednoczesnym pokazywaniu zdjęć o tematyce homoerotycznej i środków powodujących wymioty. Po wielu latach wysiłków i prób znalezienia złotego środka na wyleczenie z homoseksualizmu, lekarze przyznali w końcu iż "choroby" tej wyleczyć się nie da. 
 
W dalszej walce, pozostawał jednak wciąż jeszcze jeden radykalny środek, a mianowicie kastracja i lobotomia. Aime Wijffels, jeden z czołowych psychiatrów holenderskich, tak opisuje przeprowadzany przez siebie zabieg: "Dostęp do mózgu był stosunkowo łatwy i wiódł przez oczodół. Ostry skalpel należało wprowadzić do oczodołu, lekko popchnąć a po usłyszeniu charakterystycznego odgłosu, przekręcając skalpel wykonać cięcie w przedniej części mózgu". Na szczęście dla ludzkości, psychiatra ów zaprzestał tego rodzaju praktyk. Nawet według niego były one "nieco zbyt drastyczne". Jeszcze przed drugą wojną światową, gejów próbowano leczyć za pomocą kastracji. W latach 30-tych w państwach skandynawskich wprowadzono ustawy, umożliwiające legalne przeprowadzenie kastracji u mężczyzn, u których stwierdzono homoseksualizm. Co ciekawe, wprowadzając owe ustawy powoływano się na stwierdzenia Tomasza z Akwinu, który w "Casti Connubii" głosił, iż dla dobra całości ciała można poświęcić jego chorą część. W 1933 roku do władzy w Niemczech dochodzi Adolf Hitler. 
 

piątek, 14 grudnia 2012

Powrót ustaw specjalnych poza zasięgiem informacji?

Powołana przez rząd niemiecki komisja prawna debatowała wczoraj na temat konieczności przywrócenia podstaw prawnych do „przymusowego leczenia neuroleptykami” osób ubezwłasnowolnionych. Spotkanie okazało się czystą farsą.

Przypomnijmy: takie podstawy prawne zostały anulowane w 4 wyrokach najwyższych niemieckich instancji sądowych (Bundesverfassungsgericht -2011 r. i Bundesgerichtshof – 2012 r.). Zazwyczaj podawane w psychiatrii pod przymusem neuroleptyki uznane zostały za substancje wyjątkowo groźne dla zdrowia i życia, co jest naruszeniem konstytucji (nietykalność cielesna). Substancje te charakteryzują się m.in. wysoką śmiertelnością, zmianami osobowości, świadomości, mimiki, ruchu etc. Niestety wszystkie te „dolegliwości” są następnie interpretowane przez psychiatrów jako „symptomy choroby psychicznej”, co dla „pacjentów” oznacza zazwyczaj już na całe życie zamknięcie w diabelskim kole stygmatyzacji.

Szczególnie po wyrokach Sądu Najwyższego Niemiec (BGH - XII ZB 99/12 oraz XII ZB 130/12) tak psychiatrzy, jak i politycy wpadli nieco w panikę. Apele psychiatrów o wprowadzenie przepisów pozwalających na „leczenie” bez zgody zainteresowanego wydają się nie mieć końca.

Politycy szybko zareagowali,

próbując już w drugiej połowie listopada niepostrzeżenie „przepchnąć” nowe ustawy, aby przychylić się do apelów psychiatrów, wyrażając jednocześnie świadectwo braku woli dostosowania się do zaleceń Trybunału Konstytucyjnego, który wyraźnie zaznaczył, że nie może być podstaw prawnych do aplikowania ludziom środków tak drastycznie skracających życie i definitywnie ujemnie wpływających na ich los. Na szczęście dzięki aktywistom ruchu na rzecz zniesienia „przymusu leczenia psychiatrycznego” to niemal tajnie zorganizowane oszustwo wypłynęło na światło dzienne i w ostatniej chwili pojawiły się głosy krytyki opozycji (szczególnie partii lewicowej „Die Linke”), co powstrzymało wyjątkowo szybko „interweniujących” ministrów jurysdykcji landów przed wprowadzeniem nowych ustaw bez konsultacji z kimkolwiek.

sobota, 8 grudnia 2012

Nowe wymysły psychiatrów - Zapomnij o ADHD, teraz dzieci mają DMDD

Po 13 latach prac ekspertów Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego ukazała się nowa "biblia psychiatrów". Pojawiło się w niej kilka nowych zaburzeń psychicznych wraz ze wskazówkami jak je diagnozować i leczyć. Między innymi DMDD i obżarstwo - informuje time.com.

Cóż to takiego DMDD? To nowe zaburzenie psychiczne dotykające dzieci - zespół destrukcyjnego rozregulowania nastroju. Na czym ta choroba polega? Na niekontrolowanych napadach złości, przynajmniej trzy razy w tygodniu, które pojawiają się co najmniej przez rok.

Niektórzy eksperci już krytykują wprowadzenie nowej "jednostki chorobowej" do "biblii psychiatrów". Ich zdaniem wkrótce zostanie ono zdiagnozowane u tysięcy dzieci, które wpadają w złość, bo "nie mogą znaleźć buta, zgubiły pracę domową albo mają krzywo zapleciony warkocz".

Także obżarstwo trafiło jako pełnoprawne zaburzenie do księgi, którą posługują się przystawianiu diagnozy psychiatrzy, a także ubezpieczyciele opłacający koszty leczenia pacjentów. Nie trafił do niej seksoholizm, choć wielu specjalistów twierdzi, że należy go uznać za chorobę.

Psychiatrzy będą mogli za to uznać za objawy depresji żal po zmarłym. Do tej pory smutek związany z żałobą nie był uznawany za jedną z jej przyczyn."

Artykuł pochodzi ze strony: http://www.sfora.pl/

Zobacz też:


Pobierz w PDF- ie: Klilnij

piątek, 12 października 2012

Psychiatrom nie podoba się rzecznik praw pacjenta

Psychiatrzy ze Szpitala Dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Rybniku domagają się odwołania rzecznika praw pacjenta, który tam pracuje. Mówią, że wtrąca się do leczenia i namawia chorych do składania skarg.


Rzecznik praw pacjenta psychiatrycznego to młoda instytucja, wprowadzono ją w 2006 roku. Zgodnie z przepisami rzecznicy powinni pracować we wszystkich szpitalach psychiatrycznych. Jak bardzo są potrzebni, świadczy ostatni raport NIK-u. Łamanie praw pacjenta w szpitalach psychiatrycznych to codzienność. Chorzy zamykani są w izolatkach na całą dobę, nie podaje im się posiłków, nie wypuszcza do ubikacji. Czytaj całość: http://katowice.gazeta.pl/

Zobacz też:

środa, 10 października 2012

Zza szyby spektrum - “Terrorapie”

Gorąco polecamy! Lapidarny i uderzający opis terapii stosowanych w szpitalach psychiatrycznych. Autor książki Spektrum Krystian Głuszko, ujawnia tragiczną rzeczywistość w psychiatrii. Nieudolność  psychiatrów oraz szkodliwość w stosowanych tam metodach  “leczniczych”, przypominają raczej starodawne metody kuracji” niż medycynę współczesną. Terapie pod postacią elektrowstrząsów oraz szoku insulinowego, stosowane na nim samym były traumą i jak mówi sam Krystian, pozostaną w jego pamięci do końca życia...

“W mojej książce "Spektrum" jest wiele chaotycznych emocji. Opisałem tam tortury jakie przeżyłem. Od śpiączek insulinowych po elektrowstrząsy. Traumy, które przeżyłem przez "terapie" opisane w "Spektrum" i w tekście poniżej już na zawsze pozostaną w mojej pamięci. Znalazłem stronę, która opisuje te terrorapie i chciałbym uświadomić społeczeństwo jak bardzo psychiatria potrafi być okrutna...















Elektrowstrząsy po raz pierwszy w historii zastosowano we Włoszech. Wówczas to psychiatra Ugo Cerletti będąc świadkiem użycia tej techniki w rzeźni w celu ogłuszenia świń przed przecięciem im gardła













Całość materiału dostępna jest pod adresem: http://krystian-robert.blogspot.com/2012/03/terrorapie.html

Zobacz też:

sobota, 29 września 2012

Psychiatryczna obława na rzeczników praw pacjenta w psychiatrykach.

Psychiatrom nie podoba się kontrola rzeczników praw pacjenta w szpitalach psychiatrycznych? Jak podaje portal dla lekarzy: Narasta konflikt między psychiatrami a rzecznikami praw pacjenta.

Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Maciej Hamankiewicz wystosował do Rzecznika Praw Pacjenta Krystyny Kozłowskiej prośbę o ustosunkowanie się co do trudności jakie zgłaszają psychiatrzy przy współpracy z rzecznikami praw pacjenta szpitali psychiatrycznych.

Jak czytamy w artykule:

"Jak wskazał w piśmie Prezes NRL: „Samorząd zawodowy lekarzy w pełni rozumie, że osoba korzystająca ze świadczeń zdrowotnych udzielanych przez szpital psychiatryczny ma prawo do pomocy w ochronie swoich praw, a rola jaką w tym zakresie ma do odegrania rzecznik praw pacjenta szpitala psychiatrycznego jest nie do przecenienia.
Należy jednak wyraźnie zaznaczyć, że podstawowe zadania w zakresie procesu leczniczego osób z zaburzeniami psychicznymi spoczywają na lekarzu i to lekarz odpowiada za prawidłowość leczenia. Wobec tego nie sposób zaakceptować działań rzecznika praw pacjenta, które utrudniają lub wręcz uniemożliwiają prawidłowe leczenie."
 "Rola jaką ustawa powierzyła rzecznikowi praw pacjenta szpitala psychiatrycznego wcale nie oznacza, że rzecznik ma działać w opozycji do lekarzy psychiatrów, podważać ich kompetencje nakłaniając pacjenta i jego rodzinę do składania skarg na lekarzy leczących na podstawie wyłącznie własnej (nielekarskiej) oceny stanu klinicznego pacjenta."
Apelujemy do Rzecznika Praw Pacjenta Krystyny Kozłowskiej. Szanowni Państwo nie słyszymy o ofiarach postępowania rzeczników praw pacjenta, tylko o ofiarach samych psychiatrów, którzy stoją poza prawem i kontrolą! Rzekoma szkodliwość rzeczników w tym zakresie, pełnionych obowiązków jest brednią, a zarzuty skutkiem tego, że jesteście niewygodni. Apelujemy ponieważ nadużycia w psychiatrii mają charakter utajony. Tylko wzmożona kontrola i ingerencja w patologiczny system psychiatrii polskiej ma szczególnie po wydarzeniach w Starogardzie Gdańskim czy Krychnowicach jakikolwiek sens i może przyczynić się do walki z patologią jaka kryje się za murami psychiatryków w Polsce. Patologia objęła nie tylko sam system, ale również jest wyrazem psychiatrycznego monopolu na sztuczny wytwór chorób i zaburzeń psychiatrycznych, który już dziś stał się pretekstem do swobodnej i niczym nie skrępowanej interpretacji co jest, a co nie jest zaburzeniem czy chorobą. Co za tym idzie w pełni bezpodstawnej możliwości do zatrzymywania praktycznie każdego na podstawie np. pomówień w zakładach psychiatrycznych wbrew woli i pod przymusem, możliwość taką daje tak zwany tryb nagły ustawy o ochronie zdrowia psychicznego.

Tu konieczna jest wzmożona i szczegółowa kontrola przez rzeczników praw pacjentów, którzy muszą stać na straży praw osób, którym to prawo, często na bazie psychiatrycznego widzimisię, zostaje odbierane. Liczba osób zdrowych przetrzymywanych wbrew własnej woli w zamkniętych zakładach psychiatrycznych wzrosła w latach ubiegłych dramatycznie. Wyrażamy stanowczy sprzeciw psychiatrycznej samowolce która nosząc status "autorytetu medycznego" stanowi tylko zasłonę pod którą uwidacznia się bezprawie, nadużycia oraz głęboka patologia i dramaty ludzkie! Nie pozwólmy żeby cenna praca w obronie praw pacjentów, a w szczególności pracy rzeczników, którzy mieli odwagę przeciwstawiać się psychiatrom w ich błędach, poszła na marne. Nie ma tu znaczenia powoływanie się na autorytety, profesury itp, czasami wystarczy być człowiekiem, przy czym do zaakceptowania woli pacjenta, co do zamknięcia czy leczenia, ( jego rzeczywistego dobra) nie trzeba wiedzy psychiatrycznej. Dlatego nie dajmy się zwieść psychiatrycznej propagandzie i manipulacji. Ludzie ci są wykształceni w socjotechnikach, manipulacji społecznej. itp. Jak pokazuje praktyka dobrze im to wychodzi, oni chronią tylko własne cele i interesy. Samowola psychiatrów jest nie tylko niebezpieczna, ale jest już dziś poważnym pogwałceniem praw człowieka w Polsce.


Zobacz też:

czwartek, 30 sierpnia 2012

Psychiatria w Polsce - UWAGA!

Bartek wył niemal bez przerwy. Tarzał się po łóżku, kotłował pod kocem, a z jego bełkotu można było wyłowić przeciągłe: "Nie! nie!". Pewnego dnia wypróżnił się na materac. Umazany w kale zaczął miotać wokół siebie cuchnące bomby. Rzucał odchodami po ścianach i sąsiednich łóżkach. Reszta pacjentów pouciekała. Z wyjątkiem dwóch "hibernantów", leżących bez czucia pod wpływem końskiej dawki środków uspokajających, oraz Olgierda, bezskutecznie próbującego wyzwolić się z pasów, którymi był przywiązany do łóżka.

Taką scenę zarejestrował na swej kamerze 33-letni Tomek Sowiński, który decyzją sądu trafił na sześciotygodniową obserwację psychiatryczną do szpitala w Świeciu. Choć ostatecznie okazało się, że jest zdrowy psychicznie, przeżył koszmar, którego nie zapomni do końca życia. Niestety, taki sam los może spotkać setki tysięcy Polaków.
Każdy, kto kiedykolwiek pod wpływem kłopotów życiowych zdecydował się skorzystać z pomocy psychiatry może być zagrożony. Jeśli kiedykolwiek zainteresuje się wami prokurator, macie wszelkie dane ku temu, by trafić w szpony bezwzględnego systemu, który zamieni wasze życie w piekło. Możecie stracić wolność, przyjaciół, pracę.
 Psychiatra psychicznie chory
Autor szokujących materiałów trafił do szpitala na obserwację, ponieważ był podejrzany o fałszywe oskarżenie żony o popełnienie wykroczenia polegającego na uszkodzeniu koła w jego samochodzie. Biegli sądowi stwierdzili, że do ustalenia stanu psychicznego podejrzanego potrzebnych jest 6 tygodni obserwacji w obiekcie zamkniętym - i nikt nie może nic zrobić. Po wyjściu ze szpitala... Pan Tomasz Sowiński dostał nakaz stawienia się do tego samego szpitala... na kolejne 6 miesięcy obserwacji. Zemsta bywa słodka.

Postępowaniu świeckiego zakładu psychiatrycznego sprzeciwiła się Helsińska Fundacja Praw Człowieka oraz Polskie Towarzystwo Psychiatryczne, które potwierdziło w badaniach zdrowie psychiczne podejrzanego.

Niestety, sąd twierdzi inaczej, stwierdzając że "wymiaru sprawiedliwości to nie interesuje". Czytaj całość

Zobacz też:

- Męczarnie w psychiatryku

niedziela, 26 sierpnia 2012

Rozpruwacze ludzkich mózgów - Neewsweek

Aby się przekonać, do czego jest zdolny 
żądny sławy lekarz, wystarczy podarować mu szpikulec do lodu i zapewnić, że cokolwiek z nim zrobi, nie spotka go żadna kara.

Przed rozpoczęciem lobotomii dr Walter Freeman aplikował pacjentowi elektrowstrząsy, by go oszołomić. Następnie uczony, nazywany w amerykańskich gazetach chirurgiem ludzkich dusz, brał w dłoń szpikulec do kruszenia lodu. Używał go, bo żadne narzędzie chirurgiczne nie było wystarczająco twarde, aby zmierzyć się z kośćmi ludzkiej czaszki. Dr Freeman wpychał szpikulec w przestrzeń między gałkę oczną a powiekę. Następnie uderzał w rękojeść młotkiem imetalowe ostrze przebijało oczodół, wchodząc do płata czołowego mózgu. Wówczas doktor brał kolejny szpikulec i wbijał w drugie oko pacjenta. O dziwo, przeważnie udawało mu się nie wydłubać przy tym gałki ocznej. Na koniec chwytał za rękojeści i wykonywał koliste ruchy, szatkując na chybił trafił płaty czołowe mózgu nieszczęśnika.
Wbrew pozorom świat nauki nie uznał Freemana za nowe wcielenie doktora Mengele, lecz za proroka cudownej metody leczenia chorób psychicznych. Tak skutecznej, że wartej Nagrody Nobla.” Czytaj całość

Zobacz też:

- Lobotomia zakazana
- Lobotomia - grzebanie w mózgu
- Gdy psychiatria miała wolną rękę...
Eutanazja – ukryte ludobójstwo pacjentów szpitali psychiatrycznych

wtorek, 14 sierpnia 2012

Pedofilia psychologiczna

Ostatnimi czasy nasila się bardzo dziwna tendencja. Psychologowie i psychiatrzy zajmują się coraz mniejszymi dziećmi. Konsekwencją tego, będzie brak zdolności do rozróżniania przez nie:kto jest ich opiekunem – urzędnik psychologiczny, czy rodzice?
Coraz częstsze rozmowy psychologów z dziećmi w szkołach, nasilone kontakty z etatowymi poszukiwaczami problemów, doprowadzą także do utraty przez dzieci, tak potrzebnej samodzielności – od małego wtłaczając je w role pacjenta i urzędniczego petenta.
 Każdy kto nas diagnozuje i ocenia, z definicji obniża nam samoocenę. Do tego wszędzie tam, gdzie się wpuszcza psychologa, czyli forpocztę psychiatrii, tam z czasem pojawią się również lekarze, czyli ludzie wydający wyroki – rozdający diagnozy choroby psychicznej.
 Wszystko z powodu faktu, że psychiatria jest uzależniona finansowo od istnienia i poszerzania zakresu chorób psychicznych. Ostatnio próbują oni nawet najzwyklej nieszczęśliwych ludzi, uznawać za chorych. Po prostu im więcej diagnoz, tym więcej psychiatrzy zarabiają na wypisywaniu leków leczących wyimaginowane pomroczności jasne, depresje, czy ADHD. Czytaj całość
Pobierz artykuł w PDF-ie

Zobacz też:

Niewolnictwo w psychiatrii - Szpitale psychiatryczne zmuszają dzieci do sprzątania

  • środa, 4 lipca 2012

    Krzywda w psychiatrykach i zakłamanie psychiatrów

    Polecamy artykuł ujawniający ogromną skale nadużyć, wręcz koszmaru w psychiatrii. Po wydarzeniach m.in. w Starogardzie Gdańskim czy Krychnowicach nikt nawet nie pomyślał żeby oficjalnie przeprosić pacjentów za stosowane tam chore metody "lecenia” (czytaj znęcania). Powszechnie wiadomo, że to środowisko nigdy nie przeprasza, nigdy nie czują się bowiem winni, za to zawsze winna jest "cała reszta".

    Osoby internowane wbrew własnej woli, często mylnie nazywa się pacjentami, to więźniowie w zalegalizowanym bezprawiu jakim jest psychiatria, przy czym powszechnie wiadomo że w więzieniach są przynajmniej przestrzegane podstawowe prawa człowieka.

    W dodatku realizowany jest tak zwany "Narodowy Program Ochrony Zdrowia Psychicznego" - kolejna ułuda za nasze pieniądze, w czasie kryzysu. Ma on na celu wdrożyć i ułatwić psychiatrom pracę w środowisku, najbliższym otoczeniu "pacjenta" czyli wpływ na rodzinę, znajomych, możliwość manipulacji otoczeniem itp. 


    Psychiatrzy wraz z podlegającymi im psycholożkami narobili już wystarczająco szkód, marnując osobom życie, wręcz ich uśmiercając (przykłady można znaleźć w tematyce tej strony). A teraz jeszcze zamierzają pchać się do naszych domów, grzebać w nasze prywatne sprawy i życie! I to wszystko za nasze pieniądze! Faktem jest że psychiatria środowiskowa działa np. w Niemczech, ale widocznie ograniczyło to wolność ludzi w tak dużym stopniu, że trzeba się teraz przed nimi zabezpieczać! (patrz specjalne upoważnienie pacjenta PatVerfü). Nie chcemy tej patologii, precz z psychiatrią! Precz z zalegalizowanym bezprawiem i zakłamaniem, precz z oszustwem.

    Psychiatrzy i żerujący przy nich personel pomocniczy tylko patrzą żeby napchać sobie portfele naszymi pieniędzmi, kiedy ludzie umierają na raka czekając miesiącami na leki ratujące im życie! NPOZP nie ma żadnego związku z poprawą sytuacji osób potrzebujących pomocy. Powszechnie jest wiadomo, że psychiatria częściej szkodzi niż pomaga, ale także niczego nie leczy, jest to już dawno udowodniony fakt. Dziś można wręcz zaobserwować tendencje do "robienia" pacjentów z ludzi zdrowych. To samonapędzająca się machina zmyślnych "diagnoz", wytwórnia "chorych". Psychiatrów można wiec śmiało porównać do magów przewidujących przyszłość, szafujących wyrokami policjantów w białych kitlach.


    "Szpitale psychiatryczne nie przestrzegają procedur dotyczących środków przymusu bezpośredniego wobec chorych oraz źle dokumentują przyjmowanie chorych bez ich zgody - wynika z raportu NIK. Izba nie wyklucza łamania praw pacjentów w tych placówkach..." Czytaj całość

    Zobacz też:

    czwartek, 12 kwietnia 2012

    Sąd nad psychiatrią?

    Gorąco polecam artykuł Mateusza Rolika - Nowa Debata










    "Poczynania psychiatrów sądowych zaangażowanych w sprawę Andersa Breivika, który w lipcu 2011 roku dokonał krwawych zamachów w Oslo i na wyspie Utoya, budzą wśród komentatorów na całym świecie coraz więcej wątpliwości. Dotyczą one nie tylko kondycji współczesnej psychiatrii, ale również niektórych jej funkcji społeczno-politycznych.

    Przypomnijmy, że biegli psychiatrzy uznali początkowo Breivika za osobę niepoczytalną diagnozując u niego schizofrenię paranoidalną. „Breivik żyje w swoim urojonym świecie. Co do tego nie ma wątpliwości”, stwierdzili z przekonaniem lekarze. Jednak bardzo szybko diagnoza ta spotkała się z gwałtowną krytyką oraz sprzeciwem nie tylko ze strony polityków, mediów oraz dużej części opinii publicznej, ale również samego Breivika, który sam siebie uważa z za w pełni poczytalnego. Pod rosnąca presją norweski sąd wyznaczył nowych biegłych do zbadania stanu zdrowia „terrorysty” i tym razem, zgodnie z oczekiwaniami, orzekli oni, że Breivik jest całkowicie „zdrowy”. „Nie znaleźliśmy u niego żadnych oznak psychozy”, oświadczyli lekarze dodając, że zbrodnia, jakiej się dopuścił , była zbyt skomplikowana, aby mogła jej dokonać osoba psychotyczna." Więcej

    środa, 14 marca 2012

    List otwarty do Prezydenta RP

    Polecam zapoznać się z listem pani Renaty Ramos wystosowanym 15 lutego 2012 roku do Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej Bronisława Komorowskiego. 

    W przedstawionym dokumencie czytamy m.in.:
    Zapewniono mi stosowne artykuły KK, celem pozbawienia mnie dobrego imienia, usiłowano zamknąć w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym, aby łatwą droga pozbawić mnie wiarygodności, usiłowano zastosować 3-miesięczny areszt itd. Tylko przy ogromnej pomocy praworządnych Obywateli tego demokratycznego Państwa, nie skończyłam, jak roślinka, po aplikacji stosownych leków, które miały spowodować, że zapomniałabym, iż miałam Dziecko, jakiekolwiek życie, że mnie pobito, i okradziono (…)

    Biegły, który wydawał opinie na temat zdrowia psychicznego na zlecenie sędziów i prokuratorów ma ich poparcie, natomiast my nie możemy dochodzić swoich praw ze względu na ograniczenia finansowe (...)

    Po pobiciu przez byłego małżonka pozostały mi trwałe i przewlekłe schorzenia, ale niestety nie pozwolono mi się leczyć, ale z premedytacją walczono o moje zdrowie psychiczne.


    Renata Ramos jest ofiarą wymiaru sprawiedliwości oraz biegłych psychiatrów, którzy do dziś dnia nie ponoszą konsekwencji za jawne nadużycia i fałszywe opinie... Więcej informacji na na ten temat Kliknij

    Pobierz na dysk lub przeglądaj Kliknij

    niedziela, 4 marca 2012

    Paragraf dwieście trzy

    Sądy zamykają w szpitalach psychiatrycznych zupełnie zdrowych ludzi. Na badania. Niektórzy za pobyt w szpitalu muszą jeszcze zapłacić.

    Hanna Różańska z Poznania boi się otwierać drzwi własnego domu. Bo nie wie, czy ten, kto do nich puka, to nie listonosz. Wie za to, że na poczcie czeka list, który zrujnuje jej życie: skierowanie na zamknięte badania psychiatryczne. Wie też, że po takich badaniach, choć jest całkiem zdrowa, dostanie etykietkę wariatki.

    Alicja Grynia z Zamorza (mała, drobna, oskarżona o to, że w 2002 roku "naruszyła nietykalność cielesną dwóch policjantów") i Marian Orzałkiewicz z Przeźmierowa (sądził się z sąsiadem), oboje z Wielkopolski, odbiór listu mają już za sobą. Po otwarciu koperty dowiedzieli się, że muszą poddać się badaniom w szpitalu psychiatrycznym.

    Po Grynię policjanci przyjechali do pracy. - Byłam w szoku - mówi. - Gdy dowiedziałam się, że spędzę tam miesiąc, zaczęłam się wyrywać. Lekarze na całą noc zostawili mnie przypiętą pasami do łóżka.

    Orzałkiewicz zgłosił się na badania sam. Okazało się, że jest zdrowy. - Ale wolałbym wylądować w więzieniu niż tam - stwierdza. Jak opowiedzieć to, co przeżył? Ten widok twarzy chorych, wykrzywionych lekami psychotropowymi, ze strużkami śliny cieknącej z ust? Boże, jak on się bał, że zostanie tam na zawsze. A potem, już po powrocie, znaczące spojrzenia ludzi. Był w psychiatryku, więc pewno nie bez powodu. Teraz na dodatek musi zapłacić za pobyt w "wariatkowie" 5,6 tys. zł w ramach kosztów sądowych. Bo przegrał sprawę z sąsiadem.

    Artykuł 203 kodeksu postępowania karnego zezwala sądom i prokuratorom na kierowanie podejrzanych i oskarżonych na badania psychiatryczne, jeśli są podejrzenia co do ich poczytalności. Bez względu na wagę sprawy. W większości przypadków taką

    ekspertyzę wykonuje biegły psychiatra podczas jednorazowego, ambulatoryjnego badania. Ale może stwierdzić, że to za mało, i wnioskować o umieszczenie w szpitalu. Co roku na oddziałach psychiatrycznych internowane są w ten sposób 3-4 tysiące osób, przebywają tam nawet po 6 tygodni. Obok brutalnych morderców i gwałcicieli - rozwodzące się żony, pechowi biznesmeni, a nawet ofiary przestępstw. Czasem ma to wymiar zwyczajnej szykany - tak jak w przypadku Zbigniewa Osewskiego.



    Pobierz artykuł w PDF: Kliknij

    Zaprzyjaźnione strony:

    Wolne Media - Toplistaopsychiatrii.pl

    Najlepsze Blogi Katalog Stron Katalog Stron Statystyki, katalog stron www, dobre i ciekawe strony internetowe Katalog stron katalog stron katalog.budzyk


    Jeśli zgadzasz się z przesłaniem i tematyką tej strony, jesteś ofiarą psychiatrów, lub nie są Ci obce problemy ludzi borykających się z przymusem psychiatrycznym, dyskredytacją, nadużyciami, pomóż w promocji tej strony: skopiuj kod poniżej i wklej go na swoją stronę lub fora. Z góry serdeczne dziękuję.

    anty-psychiatria.blogspot.com

    http://anty-psychiatria.blogspot.com/

    Skopiuj pasek mikro kodu (Html): <a href="http://anty-psychiatria.blogspot.com/" target="_blank"><img src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhnASQcXBsX79OM2Scg5mzCoQe3QMDmRNj__HdqRE-1TtIJmYy0nsEh8XFVdauOw86_f80Lasr6nG54x4Z2SP-EWNZ-55HNcHpCB1leTfP3w4sRGe35BGpbFXDe0G2VDFRZy2SDzxhPzkA/s154/anty-psychiatria.blogspot.com.jpg" alt="anty-psychiatria.blogspot.com" /><p style="font-family:Times new roman; font-size:10px;">http://anty-psychiatria.blogspot.com/</p></a>

    lub kod zwykły link: <a href="http://anty-psychiatria.blogspot.com/" target="_blank">http://anty-psychiatria.blogspot.com/</a>

    KOD QR - ZESKANUJ STRONĘ I PRZEKAŻ DALEJ

    Etykiety bloga: