Pokazywanie postów oznaczonych etykietą antypsychiatria. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą antypsychiatria. Pokaż wszystkie posty

piątek, 14 grudnia 2012

Powrót ustaw specjalnych poza zasięgiem informacji?

Powołana przez rząd niemiecki komisja prawna debatowała wczoraj na temat konieczności przywrócenia podstaw prawnych do „przymusowego leczenia neuroleptykami” osób ubezwłasnowolnionych. Spotkanie okazało się czystą farsą.

Przypomnijmy: takie podstawy prawne zostały anulowane w 4 wyrokach najwyższych niemieckich instancji sądowych (Bundesverfassungsgericht -2011 r. i Bundesgerichtshof – 2012 r.). Zazwyczaj podawane w psychiatrii pod przymusem neuroleptyki uznane zostały za substancje wyjątkowo groźne dla zdrowia i życia, co jest naruszeniem konstytucji (nietykalność cielesna). Substancje te charakteryzują się m.in. wysoką śmiertelnością, zmianami osobowości, świadomości, mimiki, ruchu etc. Niestety wszystkie te „dolegliwości” są następnie interpretowane przez psychiatrów jako „symptomy choroby psychicznej”, co dla „pacjentów” oznacza zazwyczaj już na całe życie zamknięcie w diabelskim kole stygmatyzacji.

Szczególnie po wyrokach Sądu Najwyższego Niemiec (BGH - XII ZB 99/12 oraz XII ZB 130/12) tak psychiatrzy, jak i politycy wpadli nieco w panikę. Apele psychiatrów o wprowadzenie przepisów pozwalających na „leczenie” bez zgody zainteresowanego wydają się nie mieć końca.

Politycy szybko zareagowali,

próbując już w drugiej połowie listopada niepostrzeżenie „przepchnąć” nowe ustawy, aby przychylić się do apelów psychiatrów, wyrażając jednocześnie świadectwo braku woli dostosowania się do zaleceń Trybunału Konstytucyjnego, który wyraźnie zaznaczył, że nie może być podstaw prawnych do aplikowania ludziom środków tak drastycznie skracających życie i definitywnie ujemnie wpływających na ich los. Na szczęście dzięki aktywistom ruchu na rzecz zniesienia „przymusu leczenia psychiatrycznego” to niemal tajnie zorganizowane oszustwo wypłynęło na światło dzienne i w ostatniej chwili pojawiły się głosy krytyki opozycji (szczególnie partii lewicowej „Die Linke”), co powstrzymało wyjątkowo szybko „interweniujących” ministrów jurysdykcji landów przed wprowadzeniem nowych ustaw bez konsultacji z kimkolwiek.

niedziela, 9 grudnia 2012

Niebezpieczne wieści zza Odry

W ostatnim czasie coraz częściej pojawiają się w polskich mediach doniesienia o pogwałceniu praw Polaków, mieszkających na stałe w Niemczech.

Jugendamty na potęgę odbierają naszym rodakom dzieci, powołując się na ich dobro. Walczących o swoje dzieci rodziców również może spotkać sądowa niespodzianka w formie nakazu „leczenia neuroleptykami”. Przypomnijmy: są to substancje niemające właściwości leczniczych, a jedynie paraliżujące neurony, a ich przymusowe podawanie zakazał w lipcu 2012 Najwyższy Sąd Niemiec.

Praktyka jest prosta

Pojawia się pismo, w którym na podstawie § 1666 BGB (Buergerliches Gesetzbuch) postanawia się odebrać dziecko rodzinie X na bazie podejrzenia o zagrożeniu jego dobra. To wystarczy. Pukanie do drzwi, policja, kilka osób po cywilnemu. Rodzice mogą tego oczywiście nie rozumieć i walczyć o dziecko, które nagle „ktoś chce porwać”, pokazując jakiś papierek urzędowy.

Czysty horror, wydawałoby się?

Nie! To 75 razy dziennie teraźniejszość w Niemczech, bo tyle dzieci w tym „nowoczesnym, demokratycznym, socjalnym, etc. Kraju” porywa „Jugendamt” każdego dnia. Mało tego - porywa się też każdego dnia dorosłych. W ich wypadku 650 razy dziennie (tą „robotą” zajmuje się tzw. Sozialpsychiatrischer Dienst (SpD), który nie nosi broni, a korzysta z pomocy policji, która na jego polecenie strzela, jakby kto stawiał opór.

sobota, 29 września 2012

wtorek, 7 sierpnia 2012

Antypsychiatria - zarzut utopizmu

Utopizm jest jednym z zarzutów, jakie krytycy stawiali antypsychiatrii.
Teoria antypsychiatryczna ma daleko idące implikacje, dużo dalsze niż postulat reformy psychiatrii i dużo dalsze niż prosta korekta myślenia.
Jeśli rzeczywiście odkrywa przed nami ową niewygodną prawdę, to nie jest to prawda wyłącznie o psychiatrii, a pacjenci psychiatryczni wcale nie stoją w centrum problemu. To prawda, która wiele nam mówi o całym społeczeństwie. Bo jeśli prawdą jest że choroba psychiczna jest mitem, a praktyki psychiatryczne uświęconą politycznie szarlatanerią, przy fakcie, że są powszechnie uznawaną wiedzą i szanowaną praktyką stanowi to istotną informację o tym, jak funkcjonuje nasze społeczeństwo w ogóle. Nowy obraz tego, jak funkcjonuje nasze społeczeństwo stoi w sprzeczności z ogólnie przyjętymi narracjami na ten temat, a to by oznaczało, że jesteśmy zdezinformowani; że społeczeństwo funkcjonuje sobie jakoś tam, a nasze przekonanie o tym, jak funkcjonuje jest przekonaniem błędnym, wprowadzającym nas "w maliny". I dlatego sprawa psychiatria vs antypsychiatria jest tak szalenie ważnym punktem w ogólnej strukturze wiedzy, mimo że na co dzień nie przyznajemy sprawie jakiś tam 'pogardy godnych' pacjentów psychiatrycznych szczególnej politycznej doniosłości.” Czytaj całość

Pobierz w PDF-ie: Kliknij

Zobacz też:

-  Nowy wspaniały świat - Aldous Huxley
Polecane książki (anty-psychiatria.blogspot.com)

środa, 1 sierpnia 2012

Przełomowy moment w dziejach niemieckiej psychiatrii

Wczoraj Niemiecki Sąd Najwyższy uznał przymusowe leczenie osób ubezwłasnowolnionych za sprzeczne z konstytucją. Jest to ogromny postęp, gdyż wyrok na szczeblu federalnym wyklucza możliwość twierdzenia, iż przymusowe leczenie psychiatryczne leży w interesie osoby na to leczenie kierowanej, a decyzja Sądu jest wiążąca dla wszystkich sądów niższych instancji (patrz decyzja sądu).

Wyrok ten wyjaśnia kwestię, którą Federalny Trybunał Konstytucyjny regulował już dwukrotnie w zeszłym roku: 23.3 i 12.10.2011, kiedy to Trybunał orzekł dwie ustawy Krajów Związkowych legalizujące przymusowe leczenie na oddziałach psychiatrii sądowej na podstawie domniemanego „zagrożenie dla innych” jako niezgodne z konstytucją i nieważne w trybie natychmiastowym. Ten sam Trybunał stwierdził tym samym, że takiemu niebezpieczeństwu zapobiega się poprzez kary pozbawienia wolności, tak więc przymusowe leczenie, równoznaczne z przemocą fizyczną, jest niedopuszczalne.

Jak dotąd sądy niższych instancji różnie orzekały w kwestii, jak należy interpretować decyzję dla osób objętych ubezwłasnowolnieniem (Betreuung), które jest nakładane w celu uwięzienia w szpitalu i poddaniu przymusowemu leczeniu.

Od dzisiaj wszelkie organy państwowe muszą zaprzestać stosowania przymusowego leczenia w psychiatrii, gdyż obecnie każde leczenie przymusowe jest w świetle prawa karą cielesną, niezależnie, czy dana osoba jest rzekomo “umysłowo chora”, czy nie.

Sąd orzekł, że kolejne prawo blokujące to orzeczenie musiałoby zostać wdrożone ponownie na szczeblu federalnym. Jako że nowe wybory w Niemczech odbędą się w 2013 roku, takie prawo mogłoby zostać wdrożone w życie nie wcześniej niż w roku 2014.

My natomiast mamy nadzieję, że uda się uchronić przed tego rodzaju „nowym prawem”, gdyż:

Zamiast stosować warunek „chory/chora psychicznie”, nową modą ekspertów od Ustaw o ochronie zdrowia psychicznego jest uznanie kogoś za „niepoczytalnego/niepoczytalną” i niezdolnego/niezdolną do wyrażenia zgody na leczenie i użycie tego jako podstawy do pozbawienia człowieka godności ludzkiej i podstawowych praw.

Jednak federalna Ustawa o dyspozycji pacjenta (Patientenverfügungsgesetz) wydana 01.09.2009 stosuje reguły, które określają, że wola wszystkich osób uznanych za niezdolne do wyrażenia zgody na leczenie, niezależnie od rodzaju choroby i jej stanu, przesądza o ich leczeniu:

a) jeśli taka „Dyspozycja Pacjenta” jest wyrażona na piśmie sporządzonym w okresie, w którym dana osoba była zdolna na wyrażenie takiej zgody (atest o poczytalności może wystawić każdy lekarz – przyp.: tłumacza), wola danej osoby jest zobowiązująca dla wszystkich lekarzy i dla wszelkiej opieki prawnej, jak też dla osoby upoważnionej wcześniej przez pacjenta do reprezentowania jego interesów.


b) jeśli natomiast nie istnieje żadna wcześniejsza „Dyspozycja Pacjenta”, wcześniejsza jego wola musi być określona na podstawie dokumentów i zeznań świadków, a nie na podstawie opinii sędziów i lekarzy, kierujących się tzw. dobrem pacjenta. Rezultatem tego jest fakt, że jeżeli osoba nie zgadza się na leczenie, lekarz ma obowiązek udowodnić przed sądem, że dana osoba wcześniej zgodziła się na przymusowe leczenie i ograniczenie jej wolności. Tak więc jest to sposób na całkowite wykluczenie przymusowej ingerencji psychiatrycznej.

Zakładamy też, iż Federalny Trybunał Konstytucyjny zrozumiał zmianę paradygmatu przez federalnego ustawodawcę i że to stało się powodem decyzji sędziów do uznania wszystkich poprzednich praw psychiatrii sądowej za sprzeczne z konstytucją – po 62 latach jej obowiązywania. Aby zachować twarz sędziowie nie chcieli przyznać się do faktu, iż przez cały ten czas ignorowali zapisy konstytucyjne i prawa człowieka.

Ustawowo zapewniona „Dyspozycja Pacjenta”, zakazująca psychiatrycznej diagnostyki, jest także potężnym narzędziem do zniesienia przymusu leczenia, jak i więzienia ludzi. Wyłączając możliwość wszelkiej diagnostyki psychiatrycznej, uniemożliwiamy zastosowanie Ustawy o ochronie zdrowia psychicznego. Na tej podstawie skonstruowaliśmy odpowiedni formularz: „Dyspozycji Pacjenta” - „PatVerfue” (Patientenverfügung). Więcej informacji na ten temat na stronie: http://www.patverfue.de/en.

„Królowa muzyki Punk” i artystka Nina Hagen jest patronką kampanii „Dyspozycji Pacjemta – PatVerfue”.

Zapraszamy wszystkich psychiatrów z całego świata, by odwiedzili niemieckie oddziały psychiatryczne i sprawdzili, jak ma wyglądać psychiatria bez przymusu leczenia. Jest to olbrzymi krok naprzód ku psychiatrii bez przemocy na całym świecie.

Świętujmy więc to zwycięstwo! Informujcie i utwierdzajcie Pańsatwo w przekonaniu psychiatrów w Waszych krajach, że psychiatria bez przemocy jest możliwa i że to cel, do którego dążymy.

Serdeczne pozdrowienia,
Rene Talbot
Sekretarz IAAPA i członek zarządu Federalnej Wspólnoty Roboczej Osób Doświadczonych Psychiatrią

Tłumaczenie: IAAPA Sekcja Polska

Pobierz w PDF-ie: Kliknij


Zobacz też:

wtorek, 13 marca 2012

Antypsychiatria. Czy choroby psychiczne naprawdę istnieją?

Przedstawiamy artykuł jaki ukazał się dzisiaj w Portalu „Dziennik Polski”:

Antypsychiatria, która miała bronić pacjentów przed lekarskimi nadużyciami, atakuje wymiar sprawiedliwości. Psychiatrzy są oskarżani o to, że ich "subiektywne opinie" niesłusznie chronią "bombera" i dyżurnego ze Starzyn.

Antypsychiatria to ruch społeczny, który ma zabezpieczać obywateli przed nadmierną aktywnością "doktorów od głowy". Działacze krytycznie przyglądają się zjawisku przymusowej hospitalizacji czy niepożądanym działaniom leków psychotropowych. Ruch ma charakter niszowy, głos jego działaczy rzadko jest słyszany podczas dyskusji o zdrowiu psychicznym Polaków. Więcej...

Zobacz też:

wtorek, 7 lutego 2012

Prof. Thomas S. Szasz - Mit choroby psychicznej po 50 latach



Autor: Prof. Thomas S. Szasz

W eseju: ”Mit choroby psychicznej”, który opublikowałem w 1960 roku i w mojej książce o tym samym tytule, która ukazała się w rok później, postawiłem jednoznaczną tezę: należy zmienić medyczny charakter koncepcji choroby psychicznej i aby odrzucić moralne prawo psychiatrycznych interwencji przez nie uzasadnianych argumentowałem, że zjawiska dawniej nazywane jako “psychozy” i “neurozy”, teraz po prostu nazywane chorobami psychicznymi, są w istocie jedynie dezorientującymi zachowaniami doświadczającego ich podmiotu wobec innych ludzi bądź wobec siebie samego.


To stanowiło podstawę do tego, aby odrzucić obraz pacjentów jako bezbronnych ofiar patologiczno-biologicznych procesów, które są poza ich kontrolą i aby wycofać się z udziału przymusu psychiatrycznych praktyk, które są niezgodne z fundamentalnymi ideałami moralnymi wolnego społeczeństwa.
W 1950 roku, kiedy pisałem „Mit choroby psychicznej” pogląd, że obowiązkiem Rządu Federalnego jest zapewnienie “opieki zdrowotnej” obywatelom amerykańskim, nie był jeszcze obecny w świadomości społecznej. Większość pacjentów, określanych jako chorzy psychicznie, była uznawana za nieuleczalnie chorych i zamykano ich w szpitalach psychiatrycznych. Lekarze, którzy się nimi opiekowali, byli pracownikami okręgowych szczebli władzy. Lekarze nie-psychiatrzy w sektorze prywatnym leczyli pacjentów, którzy zgłaszali się dobrowolnie i byli opłacani przez nich i ich rodziny.

piątek, 6 stycznia 2012

Chomikuj.pl - Antypsychiatria

Znajdziesz tu dużo materiałów na temat współczesnej antypsychiatrii , oraz artykułów pokrewnych ukazujących szkodliwość i pułapki samej psychiatrii. Są tu przedruki ze stron internetowych filmy książki.  Zapraszamy! To tydzień darmowy transfer.

Przejź do folderu albo  skorzystaj z bezpośrednich linków do artykułów aktualizacja : 22 październik 2012 rok


Spis treści - Alfabetyczna Lista plików do ściągnięcia

wtorek, 13 grudnia 2011

Artykuły w wersji do słuchania - ściągnij mp3.

Werdykt Trybunału Imienia M.Foucault:

Wyrok tego Trybunału osądza systematyczne przestępstwa psychiatrii, jako zbrodnie przeciwko prawom człowieka. Dokument został przetłumaczony na 20 języków w tym na język polski:

Uzgodniliśmy, że psychiatria, która korzysta i nie zamierza zaprzestać używania systemu siły i przymusu, jest winna zbrodni przeciwko człowieczeństwu, niszczeniu ludzkiej godności, wolności i życia. Wszyscy, którzy noszą prawne piętno „psychiczne chorych” pozbawiani są naturalnych ludzkich i cywilnych praw człowieka.

Kontynuując – psychiatria nie może pretendować do miana sztuki leczenia, gdyż pogwałca przysięgę Hipokratesa i zmusza pacjentów do zażywania szkodliwych leków powodujących masową, na skalę światową, epidemię zaburzeń, znaną pod nazwą „tardiva dyskinesa” ... Lub ściągnij na dysk: Downland




Blaski i cienie psychiatrii:

Bazująca rzekomo na naukowych podstawach psychiatria charakteryzuje się znikomą skutecznością leczenia chorób psychicznych i jednocześnie cieszy się wysokim statusem społecznym. Czy zasłużenie?

Coś złego dzieje się z twoim życiem: tracisz pracę, twoje małżeństwo rozpada się lub opuszcza cię kochanek. Pełen dobrych chęci przyjaciel lub krewny sugeruje ci, abyś zasięgną porady psychiatry lub psychologa w celu uzyskania jakiejś pomocy. Ten pomysł wydaje ci się sensowny, gdyż w tym momencie nie czujesz się zbyt szczęśliwy. Może jednak przemyśl tę sprawę! Ta rada może wcale nie byś taka dobra.Lub ściągnij na dysk: Downland




Na wariata:

Polskie szpitale psychiatryczne pełne są ludzi, którzy nigdy nie powinni się w nich znaleźć – alarmują największe autorytety w dziedzinie psychiatrii. O tym, że na leczenie często trafiają gangsterzy, którzy dzięki żółtym papierom chcą uniknąć odpowiedzialności za popełnione przestępstwa, wiadomo od dawna. Ale opinie psychiatryczne coraz częściej wykorzystywane są także jako broń w rozmaitych konfliktach. Już samo to, że ktoś był badany przez psychiatrów, może załatwić człowieka. Lub ściągnij na dysk: Downland





List otwarty IAAPA do CPT:

14 lutego 2011 roku Sekcja Polska IAAPA, Międzynarodowego Stowarzyszenia Przeciwko Przemocy Psychiatrycznej wystosowała List Otwarty do CPT, Europejskiego Komitetu do Spraw Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu. Lub ściągnij na dysk: Downland





Psychiatria a prawa człowieka

Leczenie pod przymusem, psychotropy na siłȩ, elektrowstrząsy, przywiązywanie do łóżka... Czy powinniśmy wyrażać zgodę na takie metody leczenia? Niemiecki ruch „Ofensywa Szalonych e.V.” rośnie w siłȩ i mówi kategorycznie: nie!

ZdjęciePublikowanie treści, szerzących myśl antypsychiatryczną, jest wciąż nie lada problemem, a każda aktywność tego rodzaju opluwana jest przez propsychiatrów nie tylko jako idiotyzm, ale też (o ironio!) sekciarstwo. Wciąż silne jest lobby przemysłu farmakologicznego, ale też mocno zakorzeniona w społeczeństwie świadomość psychiatrycznej „nieomylności”. Dla prof. Thomasa Szasz’a, światowej sławy krytyka psychiatrii, jest ona pseudonauką, która uskutecznia swojądziałalność poprzez wystawianie diagnoz psychiatrycznych indywiduom, protestującym w sprawach społecznych.


Kilka dni temu udało mi siȩ przeprowadzić wywiad z kierownikiem Irren Offensive (Ofensywa Szalonych), panem Rene Talbotem. Od 1980 roku, organizacja ta, pomimo jej wzlotów i upadków, urosła do siły poważnej organizacji miȩdzynarodowej, zrzeszającej w swoich szeregach przede wszystkim byłych pacjentów, ofiary psychiatrii.

"Akcja T4" - pamięć i protest

ZdjęcieBerlin, 2 maja 2010. O godz. 16.00 pod pomnikiem „Akcji T4” zbiera się mała grupa ludzi, aby upamiętnić ofiary systematycznych medyczno-psychiatrycznych masowych morderstw dokonanych w latach 1939-1949. Na tablicy z brązu, która przypomina ten..




Berlin, 2 maja 2010. O godz. 16.00 pod pomnikiem „Akcji T4” zbiera się mała grupa ludzi, aby upamiętnić ofiary systematycznych medyczno-psychiatrycznych masowych morderstw dokonanych w latach 1939-1949 (patrz info prasowe). Na tablicy z brązu, która przypomina ten barbarzyński akt, możemy przeczytać:

„W tym miejscu, na ulicy Tiergartenstrasse 4, zorganizowano największe nazistowskie morderstwo masowe, nazwane według tego adresu ‚Akcja T4'. Od 1939 do 1945 roku zabito prawie 200 000 bezbronnych ludzi. Ich życie zostało określone, jako "niewarte życia", a ich wymordowanie "eutanazją". Umarli oni w komorach gazowych w Grafeneck, Brandenburg, Hartheim, Pirna, Bernburg i Hadamar: umarli z rąk plutonów egzekucyjnych, na skutek zaplanowanego zagładzania i trucizny. Sprawcami byli naukowcy, lekarze, sanitariusze, pracownicy sądownictwa, policji oraz administracji d/s zdrowiai pracy. Ofiary były ludźmi biednymi, załamanymi, buntownikami lub potrzebującymi pomocy. Pochodziły z klinik psychiatrycznych, ze szpitali dziecięcych, domów starców i opieki społecznej, z lecznic i obozów. Liczba ofiar jest wielka, niewielka natomiast liczba skazanych sprawców"

piątek, 2 grudnia 2011

Michel Foucault - Historia Szaleństwa w dobie klasycyzmu

Zdjęcie
Esej historyczno-filozoficzny, udokumentowany, o bogatym ładunku treściowym, dotyczący obłędu i jego wielorakich powiązań z historią społeczeństw. Przedstawia różne sposoby widzenia obłędu: jako stanu cechującego się wyższymi zdolnościami psychicznymi (stany nawiedzenia), jako kondycji godnej pogardy, godnej nawet kary na równi z grzechem, i wreszcie jako choroby










Francuski filozof i historyk, od 1970 roku profesor College de France. Utwierdził w naukach humanistycznych pojęcie nieciągłości epistemologicznej, zapożyczone od Georges’a Canguilhema, pod którego kierunkiem pisał pracę doktorską Historia szaleństwa w dobie klasycyzmu (1961). Publikacje i wykłady Michela Foucaulta, począwszy od lat 60. uzyskały szeroki rozgłos z powodu nowatorskich, śmiałych i kontrowersyjnych poglądów autora.

"Foucault jest znany przede wszystkim jako autor krytycznych studiów nad instytucjami społecznymi takimi jak psychiatria, medycyna,nauki humanistyczne, system więziennictwa a także ze swojej pracy na temat historii seksualności. Szeroko dyskutowana była praca Foucalta na temat władzy i związku między władzą, wiedzą i dyskursem.


Historia Szaleństwa..

Foucault rozpoczyna swoją historię w Średniowieczu, zwracając uwagę na społeczne i fizyczne wykluczenie trędowatych. Dowodzi, że wraz ze stopniowym zanikiem trądu, jego miejsce zajęło szaleństwo. Statek głupców z XV stulecia stanowi literacką wersję jednej z takich praktyk wykluczania – mianowicie wysyłanie szaleńców w morze. W XVII-wiecznej Europie, w ruchu, który Foucault nazwał Wielkim Uwięzieniem, członkowie populacji "pozbawieni rozumu" byli zamykani i instytucjonalizowani. W XVIII stuleciu zaczęto traktować szaleństwo jako przeciwieństwo Rozsądku, i ostatecznie w XIX wieku jako chorobę psychiczną.

Ponadto Foucault dowodzi, że szaleństwo zostało wyciszone przez Rozsądek, tracąc swoją moc wyznaczania granic porządku społecznego i wskazywania na prawdę. Bada pojawienie się naukowego i "humanitarnego" traktowania szaleńców, mianowicie w rękach Philippe’a Pinela i Samuela Tuke’a (1784-1857), którzy – jak sugeruje – byli pierwszymi, którzy wypracowali koncepcję "choroby umysłowej". Twierdzi, że te nowe metody leczenia były w istocie w równej mierze przepojone kontrolą jak i poprzednie. Leczenie szalonych przez Pinela sprowadzało się do poszerzonej terapii awersją i polegało na takich zabiegach jak mrożące prysznice czy użycie kaftanów bezpieczeństwa. W opinii Foucaulta takie zabiegi prowadziły do powtarzającej się brutalności do czasu, aż wzorzec osądzania i kary został zinternalizowany przez pacjenta.

Mimo że Foucault podkreślał, że jego zamiarem w żadnym razie nie było atakowanie psychiatrii czy napisanie "manifestu antypsychiatrii" to jego praca przetłumaczona i wydana w Anglii stała się jedną z ewangelii ruchu antypsychiatrów, który doprowadził też wiele zawartych w niej tez do skrajności." Źródło Wikipedia.




Wydrukuj i / lub i ściągnij na dysk:Kliknij  albo:

poniedziałek, 28 listopada 2011

Dzień świra

Zdjęcie„Wszyscy jesteśmy psychiczni, tylko nie wszyscy zdiagnozowani” – to zdanie można uznać za podsumowanie badań antypsychiatrii, ruchu społecznego zapoczątkowanego w latach 60 XX w. odrzucającego samo pojęcie choroby psychicznej. 








Pewnie nigdy nie zwrócił bym uwagi na tego typu twierdzenia potępiane przez większość środowisk naukowych*, gdyby nie Monika. Monika ma 18 lat, mieszka w Tarnowskich Górach, w wieku 12 lat po raz pierwszy spotkało ją coś co psychiatrzy określają mianem epizodu psychotycznego, od tamtej pory jej życie nigdy nie wróciło do normalności. 

Skontaktowała się ze mną po tym jak trafiła na Lewacki blog z jednego powodu – nie wierzy w to co wmawiają jej lekarze. Od kiedy usłyszała głos mówiący do niej w nieznanym języku była faszerowana lekami antypsychotycznymi. Diagnoza była jednoznaczna – schizofrenia. Monika uważa, że wcale nie jest chora i gdzie może szuka innego wyjaśnienia tego co się z nią dzieje. Osób takich jak Monika jest całe mnóstwo."


Artykuł pochodzi ze strony: http://wolnemedia.net/


"MK: Uzasadnienie do zmiany z 19.10.2010 (usunięcie uwagi, że antypsychiatria jest "silnie krytykowana przez środowiska naukowe" 
1. Uwaga ta od dawna opatrzona jest przypisem, że potrzebne jest źródło, bo rzeczywiście źródło jest tu potrzebne, ponieważ np ja (i pewnie wielu inych zainteresowanych) nie zetknąłem się z żadną prawdziwie naukową krytyką antypsychiatrii. Zaznaczam, że tematem się żywo interesuję. Nikt w międzyczasie nie podał źródła, zatem uznaję to zdanie za odpowiedniego kandydata do usunięcia z artykułu. 
2. Uwaga ta jest po prostu nieprawdziwa. Poza środowiskiem psychiatrów oraz zapewne wiekszosci psychologów antypsychiatria jest w zasadzie umiarkowanie akceptowana przez środowiska naukowe, oczywiście dotyczy tylko uczonych, którzy znają temat. Ci naukowcy, którzy tematu nie znają, zwykle zajmują pozycję bierną, w tym sensie neutralną. Jeśli przyjmują za sprawdzone tezy psychiatrii (pewnie większość), to jest to najczęściej rezultat zawierzenia autorytetowi medycyny bez uprzedniej krytyki, 'na kredyt', a nie wynik ściśle naukowego rozważania. Z mojego doświadczenia wynika, że uczonych nie jest trudno przekonać do tez antypsychiatrii poprzez proste podanie argumentacji (inna sprawa, że argumentacja ta jest słabo rozpowszechniona, prawie nieznana, w praktyce chodzi o to, że nie tyle chybiona, co po prostu niewygodna). Nawet jeśli zachowują później sceptycyzm wobec antypsychiatrii, to jest to 'sceptycyzm naukowy', ale też często płynący ze zwykłej dyplomacji (nie opłaca się burzyć status quo), dostrzegają natomiast zasadność argumentów, naukową przejrzystość wywodów. Stanowisko części grup i osób, funkcjonujących w obrębie szerszego środowiska akademickiego, znających agrgumenty antypsychiatrii natomiast je odrzucających jest zwykle słabo podparte - w sensie naukowym. Można je tłumaczyć nie tyle naukową racjonalnością, bo tej jest tu raczej niewiele, co w ten sposób, że chodzi o grupy i środowiska 'skorumpowane' przez podejście medykalne do sprawy. Kariery naukowe od tego zależą, prestiż i pozycja - osób, jak i całych środowisk. W skrócie: nie należy się dziwić, że psycholodzy i psychiatrzy będą negatywnie nastawieni do antypsychiatrii, skoro już dużo zainwestowali w swoje kariery, a tu nagle jakaś antypsychiatria wkracza im z argumentacją, która podważa aksjomaty fundamentalne dla rzeczonych dyscyplin. Antypsychiatria zarzuca psychiatrii pseudonaukowość. 
3. Najpoważniejsza naukowa krytyka antypsychiatrii z jaką się zetknąłem brzmiała "To nie jest takie proste". Ta uwaga padła w mojej prywatnej rozmowie z pewną panią psychiatrą, ze strony tej pani. To, co miała na myśli należy rozumieć, że antypsychiatria nie tyle się myli, co popada częsty w przypadku takich teorii błąd sprowadzenia wszystkiego do jednego wymiaru, tymczasem wymiarów w sprawach społecznych zawsze jest kilka. Należy tu jednak bronić antypsychiatrii w ten sposób, że nauka jako taka przecież na tym polega, żeby tworzyć modele klarowne, używające tylko paru wyodrębnionych zmiennych. Uwaga przy tym taka, żeby zawsze pamiętać, że model to jednak nie rzeczywistość. Ponieważ jednak z grubsza argumentacja antypsychiatrii jest po prostu trafna (i dlatego bolesna) środowiska odrzucające antypsychiatrię raczej unikają polemiki na ten temat. Strategią jest raczej wyciszanie sprawy, przeczekanie, w myśl zasady "Psy szczekają, karawana jedzie dalej". Dlatego oczekiwanie redakcyjne w Wikipedii, że należy uzupełnić artykuł także o krytykę antypsychiatrii jest nie tyle bezpodstawne, co nierealne do spełnienia. Jak już napisałem jedyną poważną krytyką jest ryzyko/pułapka innego niż dotychczasowe (medykalne) ujednowymiarowienia człowieka - tym razem byłoby to na modłę antypsychiatrii. Z takim ryzykiem z resztą boryka się każda szkoła naukowa, czy filozoficzna, traktująca o człowieku." żródło

środa, 23 listopada 2011

Archiwum bloga dostępne w jednym miejscu!

Możesz w łatwy sposób , ściągnąć , czytać online wszystkie dostępne na tym blogu artykuły , filmy , nagrania. Wszystko w jednym miejscu, aktualizacja na bieżąco:



Miejsce stałego udostępnienia zobacz: Czytelnia

Jeśli z jakichś powodów nie widzisz treści posta, lub chcesz czytać i słuchać nagrań online, przejdź tu: Kliknij

sobota, 5 listopada 2011

Niemcy ograniczyli samowolę psychiatrów

ZdjęcieNiemiecki Bundestag przegłosował 18.06.09 nową ustawę „zgody pacjenta”, o którą od wielu dziesiątek lat upominali się m.in. aktywiści antypsychiatrii. Lekarze i sędziowie nie będą już mogli decydować, co jest „dobre dla pacjenta” bez jego zgody.




Pomimo ostrej krytyki i protestów ze strony choćby Niemieckiej Izby Lekarskiej, Katolickiego Biura przy Rządzie Niemieckim, niemieckiego Caritasu i Centralnego Komitetu Katolików Niemieckich, w dniu 18.06.2009 uchwalono w niemieckim Bundestagu zmiany w ustawie, dotyczącej „zgody pacjenta” (§ 1901a Patientenverfuegung). Ustawodawca określił się tym samym wyraźnie i ponadpartyjnie po stronie decyzyjności i woli pacjentów „w każdej sytuacji życiowej i niezależnie od rodzaju i stadium choroby”. Tym samym czasy, w których lekarz lub sędzia mogli decydować o tym, co dla „pacjenta” jest dobre, a co nie, a przede wszystkim „leczenie” bez wyraźnej jego zgody, przechodzą nareszcie do przeszłości.

poniedziałek, 31 października 2011

Argumenty przeciwko antypsychiatrii

Autor: Lawrence Stevens

1. Choroby psychiczne nie są wyłączną domeną naszej cywilizacji. Występują również w społeczeństwach niepiśmiennych.

Po pierwsze - to, że jakieś społeczeństwo nie zna pisma, nie oznacza jeszcze, że nie jest ono opresywne (opresywny= ograniczający, narzucający, wymuszający; opresywny to tyle, co niezgodny z ludzką wolnością, spontanicznością, swobodą wyboru - przyp.: A.S.). Po drugie, nawet jeśli jakieś społeczeństwo jako takie nie jest opresywne, to mogą w nim się pojawiać od czasu do czasu opresywne jednostki, wywierające destruktywny wpływ na swoje otoczenie. Po trzecie, dziwne zachowania określane jako "choroba psychiczna" mogą być skutkiem niekoniecznie opresji, ale równie dobrze traumatycznych przeżyć wywołanych przez zjawiska fizykochemiczne, takie jak głód, choroby cielesne, śmierć osób bliskich, albo też nieprzeciętnych zdolności (np. kontakty ze światem duchów).

Po czwarte - faktem jest, że w społeczeństwach "prymitywnych" to, co nazywamy nerwicami i "chorobami psychicznymi" jest o wiele rzadsze.

2. Choroby psychiczne zdarzają się także u zwierząt (np. psów, które mogą wtedy stać się agresywne bez powodu), są zatem zjawiskiem biologicznym.

Na temat mechanizmów rządzących zachowaniem się zwierząt wiemy wciąż jeszcze zbyt mało, by wysuwać takie tezy. Zresztą relacje takie dotyczą głównie psów i innych zwierząt żyjących z ludźmi, czyli w niewoli; raczej nie słyszy się o chorobach psychicznych wśród dzikich zwierząt.

3. Odkrycie licznych przesłanek sugerujących biologiczne i genetyczne podłoże poważnych chorób psychicznych (patrz czwarte wydanie amerykańskiego podręcznika DSM) może zadać kłam powszechnej w ruchu antypsychiatrycznym tezie, że choroba psychiczna to raczej społeczna etykietka niż biologiczne zaburzenie.

Jeden człowiek jest blondynem, a drugi brunetem. Jeden jest powolny, a drugi szybki. Jeden jest poważny, a drugi wesoły. Jeden jest dokładny, a drugi niedbały. Wszystkie te cechy bywają dziedziczone w rodzinach, co znaczy, że mają (oprócz innych uwarunkowań) jakieś podłoże genetyczne. Czy to ma znaczyć, że włosy blond, szybkość w pracy, wesołość czy niedbałość są chorobami? To, że dziwne zachowania są dziedziczone i stoją za nimi określone zjawiska biochemiczne, nie oznacza jeszcze, że są one chorobami czy patologiami. Jest to po prostu przejaw zmienności osobniczej, bioróżnorodności. Wprawdzie mogą czasem one powodować bardzo niepożądane skutki, ale to samo przecież możemy powiedzieć o niedbałości albo o jasnej karnacji skóry (zagrożenie czerniakiem).

sobota, 15 października 2011

Racjonalnie o psychiatrii - lek. med. Krzysztof Chudziński

Zdjęcie" lek. med. Krzysztof Chudziński na metodach, do jakich odwołuje się wspomniana dyscyplina, nie pozostawia przysłowiowej suchej nitki. Bezlitosna wiwisekcja popełnionych przez psychiatrów błędów i naciąganych niejednokrotnie teorii, częstej bezradności w objaśnianiu własnych rozbieżnych diagnoz i szafowania lekami depresyjnymi. Zdaniem autora, który sam jest z zawodu lekarzem i którego artykuł zapewne wywoła burzę, psychiatria nie tylko nie jest nauką, lecz, co gorsza, nie jest w stanie nikogo wyleczyć. Może ona co najwyżej zaproponować życie na lekach psychotropowych i niemało skutków ubocznych. Może też wpłynąć na zmianę osobowości. Kontrowersyjna, ale – nie da się ukryć – dająca wiele do myślenia publikacja."


Kiedy w naszym życiu dzieje się coś złego udajemy się do psychiatry lub psychologa. Jednak swoją decyzję powinniśmy głęboko przemyśleć.

Kiedy w naszym życiu dzieje się coś złego - tracimy pracę, rozpada się nam małżeństwo, psują relacje z innymi ludźmi - udajemy się do psychiatry lub psychologa. Takie postępowanie wydaje się logiczne, ponieważ oczekujemy pomocy i zrozumienia. Jednak swoją decyzję powinniśmy głęboko przemyśleć.

Mój pierwszy kontakt z psychiatrią nie wypadł najlepiej. Jako student medycyny podważyłem diagnozę jednego z lekarzy twierdząc, że osoba, u której rozpoznano schizofrenię, naprawdę jest zdrowa, a jej niecodzienne doświadczenia wiążą się z postrzeganiem innej rzeczywistości. (…) Pamiętam, że od tamtej chwili profesor Tadeusz Bilikiewicz - ówczesny szef bydgoskiej Kliniki Psychiatrii – dziwnie mi się przyglądał.

Jak głosi definicja słownikowa, psychiatria to specjalistyczna gałąź medycyny, zajmująca się diagnozą zaburzeń umysłowych, ich leczeniem i zapobieganiem. Większość ludzi sądzi, że - tak jak chemia czy fizyka - ma ona solidne podstawy naukowe. Popełniają błąd.

29 kwietnia 1996 roku w Port Arthur na Tasmanii uzbrojony w broń półautomatyczną Martin Bryant zabił 35 osób i zranił 20. Strzelał w kawiarni pełnej japońskich turystów, w pobliskim pubie oraz do przejeżdżających ulicą pojazdów. Po zatrzymaniu ten 28-letni mężczyzna o przyjaznym wyrazie twarzy i długich blond włosach był badany przez czterech biegłych psychiatrów, którzy starali się dociec przyczyny tak desperackiego postępku. W wyniku owych konsultacji postawiono cztery różne diagnozy.

Pierwszy z lekarzy stwierdził, że pacjent ma schizofrenię paranoidalną, drugi orzekł, iż jest to psychopatia, trzeci zdiagnozował zespół Aspergera (będący odmianą autyzmu), czwarty zaś ograniczył się do stwierdzenia, iż Bryant… nie ma syndromu Aspergera.

Wyobraźmy sobie, że czterej chemicy otrzymują do zbadania próbkę tej samej substancji. Pierwszy uznaje, że jest to siarczan miedzi, drugi, że tlenek siarki, trzeci dostrzega chlorek sodu, a czwarty oświadcza, że… substancja ta z pewnością nie jest chlorkiem sodu. Czy w tej sytuacji uznamy, że chemia wspiera się na solidnym fundamencie nauki?

Zaburzenia umysłowe klasyfikuje się dziś zgodnie z Diagnostycznym i statystycznym podręcznikiem chorób umysłowych. W roku 1840 znano tylko jedno takie schorzenie, powszechnie określane jako idiotyzm. 40 lat po powołaniu Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego było ich już siedem: mania, melancholia, monomania (irracjonalne koncentrowanie się na jednym obiekcie), porażenie postępujące (czyli kiła trzeciorzędowa), demencja, alkoholizm oraz epilepsja.

W 1952 roku liczba zaburzeń umysłowych wzrosła do 112, a w 1968 do 163, przy czym decyzje o wprowadzaniu do rejestru nowych jednostek chorobowych - co wydaje się warte podkreślenia - podejmowano w wyniku… głosowania. Na specjalnie organizowanych spotkaniach, szacowne grono psychiatrów ustalało, czy określone choroby istnieją, czy nie! Na skutki nie trzeba było długo czekać. W 1980 roku zadekretowano 224 schorzenia psychiczne, w 1987 - 253, a w 1994 - 374.

Bruce Wiseman, autor książki Psychiatria – największa zdrada, uważa, iż schorzenia te fabrykują sami lekarze. To psychiatrzy – jego zdaniem – zapoczątkowali praktykę diagnozowania chorób, których istnienie jedynie podejrzewali, co zaowocowało przekonaniem, że skoro pacjent zachowuje się nienormalnie – czytaj: inaczej niż ogół społeczeństwa – musi być chory.

Zachowanie uznawano zatem za objaw i stwierdzano, iż jego źródło tkwi w chorobie. Znakomitym przykładem może tu być zespół ADHD, objawiający się nadpobudliwością psychoruchową połączoną z brakiem skupienia uwagi.

Do początków XX wieku istnienie takich nadpobudliwych dzieci przyjmowano jako zjawisko naturalne. Po prostu zakładano, że z czasem nauczą się ona zmieniać swoje zachowanie. Obecnie psychiatrzy wiedzą, że z takimi dziećmi dzieje się coś złego. Rodzice nie podzielają tego poglądu, dopóki (kierując się sugestią pedagoga szkolnego czy nauczycieli) nie wejdą do gabinetu psychiatry. Gdy stamtąd wyjdą, będzie towarzyszyć im świadomość, że ich dziecko jest… inne.

Przyjrzyjmy się tej sytuacji z bliska. Zmianie nie ulega rzeczywistość, zmienił się odbiór zachowania dziecka przez rodziców. Aż do tej chwili było zdrowe – teraz jest chore. Jako normalne, prawdopodobnie wyrosłoby na dorosłego człowieka, który znalazłby w życiu swoje miejsce. Z etykietką ADHD rodzice, nauczyciele i inne dzieci będą traktować je inaczej, i w końcu ono samo zacznie postrzegać siebie jako niespełniające określonych wymogów. Powodem takiego stanu rzeczy jest wymyślona przez psychiatrów rzeczywistość ADHD. Wymyślona, gdyż brak jakiegokolwiek dowodu na to, iż taka choroba istnieje; jej etiologia – jak to zwykle w psychiatrii bywa - nie została do końca wyjaśniona. Mówi się o czynnikach genetycznych, a także o wpływie pól elektromagnetycznych na centralny układ nerwowy dziecka w łonie matki. Jak sądzą psychiatrzy, najbardziej niekorzystnie oddziaływają: kuchenki mikrofalowe, światło fluorescencyjne, komputery, kamery video, telefony komórkowe, faksy, suszarki do włosów, a nawet… koce i poduszki elektryczne. Czy biorąc pod uwagę rozwój techniki w najbliższych latach, należy przyjąć, że wszystkie nasze dzieci będą skazane na zespół ADHD? A co z nadpobudliwością wśród młodych aborygenów lub Indian z nad Amazonki?

Podobnie rzecz wygląda z dysleksją i dysgrafią. Przed laty uważano, że dzieci, które popełniają błędy ortograficzne, niebawem z tego wyrosną. Wielu znanych dziennikarzy, pisarzy i aktorów – w świetle współczesnych diagnoz psychiatrycznych – w młodości było dyslektykami. Obecnie takie osoby uważa się za inne. W zastraszającym tempie rośnie liczba zaświadczeń wystawianych przez logopedów i psychiatrów potwierdzających, że dziecko, które do nich trafiło, cierpi na dysleksję, co notabene w znacznym stopniu ułatwia przebrnięcie przez ciężkie lata szkoły.

Tezę, iż zaburzenia umysłowe są wymyślane przez psychiatrów, potwierdza też wypowiedź dr. Waltera Afielda. Cytuje on dane z międzynarodowej konferencji psychiatrycznej, na której lekarze rosyjscy, komentując leczenie problemów niedopasowania w małżeństwie w Ameryce, skonstatowali, że te sprawy w Rosji nazywa się po prostu… pechem.

Leczenie wymyślonych chorób ma charakter psychologiczny lub somatyczny. Postępowanie psychologiczne to poradnictwo albo psychoterapia, natomiast leczenie somatyczne (zakładające, że umysł jest tożsamy z mózgiem) sprowadza się do aplikowania pacjentom środków farmakologicznych, poddawaniu ich elektrowstrząsom bądź operacjom neurochirurgicznym.

Elektrowstrząsy po raz pierwszy w historii zastosowano we Włoszech w 1838 roku. Wówczas to psychiatra Ugo Cerlettti, będąc świadkiem użycia tej techniki w rzeźni (w celu ogłuszenia świń przed przecięciem im gardła), zdecydował się użyć jej w celach leczniczych u ludzi. Jego pierwszym pacjentem był mężczyzna u którego stwierdzono schizofrenię.

W USA praktykę tę wprowadzono do szpitali w roku 1940. Dwa lata później Abraham Myerson, publicznie oceniając terapię elektrowstrząsami oświadczył: w procesie leczenia ważnym czynnikiem jest obniżenie inteligencji. Najlepsze wyniki uzyskuje się u tych osobników, u których redukujemy ją niemal do stanu niedorozwoju umysłowego. Początkowo stosowano szok elektryczny bez podawania leków znieczulających, ale wkrótce przekonano się, że konwulsje powodują często złamania kości. W latach 50 zaczęto więc stosować środki zwiotczające mięśnie.

Co dzieje się w mózgu pacjenta poddanego elektrowstrząsom? Psychiatra Lee Coleman mówi: zmiany, jakie widzi się podczas stosowania wstrząsów elektrycznych, są identyczne ze skutkami każdego silnego uszkodzenia mózgu, takiego, jakie może na przykład wywołać uderzenie młotkiem w głowę (…) Ponieważ ani mózg, ani elektryczność nie zmieniły się od lat trzydziestych, wynik jest stale ten sam: uszkodzenie mózgu (…) Mózg przez jakiś czas pozostaje uszkodzony, a zatem pacjent nie wie, ani nie pamięta, co go martwi. Niestety, kiedy zaczyna dochodzić do siebie problemy zwykle wracają, ponieważ elektryczność nie zrobiła nic w celu ich rozwiązania.

Podobnym niewypałem jak elektrowstrząsy okazał się zabieg zwany lobotomią, polegający na przecięciu włókien nerwowych łączących czołowe płaty mózgu ze strukturami międzymózgowia – podwzgórzem lub wzgórzem. Odkryto, że przygnębionych, zamkniętych w sobie i kapryśnych pacjentów można w ten sposób przemienić w osoby otwarte, przyjacielskie i normalne.

Oprócz oczywistych i – jak się wydawało – pozytywnych rezultatów, na popularności tego rodzaju leczenia zaważył sposób wykonywania zabiegu. W tzw. metodzie przezoczodołowej (rozwiniętej przez jej głównego praktyka, chirurga z Waszyngtonu, doktora Waltera Freemana) przypominający szpikulec do lodu metalowy pręt wprowadzano pomiędzy gałkę oczną a górną powiekę. Gdy pręt był ustawiony równolegle do grzbietu nosa w jego koniec kilkakrotnie uderzano srebrnym młotkiem. Kiedy przenikał pod czaszkę na kilka centymetrów, wyciągano go regularnym ruchem wahadłowym. Potem narzędzie wprowadzano w drugi oczodół i całą procedurę powtarzano.

Jak zauważa dziś neurobiolog David Goldman, prostota tego zabiegu pozwalała na przeprowadzenie go w gabinecie lekarskim. W ciąg jednego dnia neurochirurg mógł wykonać nawet kilka lobotomii. Pomiędzy rokiem 1942 a 1954 ów zbrodniczy zabieg stanowił leczenie z wyboru wielu zaburzeń psychicznych. Przychylnie wypowiadano się o nim w periodykach naukowych oraz na zjazdach medycznych. Odkrywcę tej metody, Portugalczyka Antonio Egaza Moniza uhonorowano nawet Nagrodą Nobla. Został on zastrzelony przez jednego z pacjentów poddanych lobotomii.

Amerykańscy psychiatrzy zafascynowani lobotomią orzekli, że metoda znajdzie wkrótce zastosowanie w leczeniu wszelkich zachowań odbiegających od powszechnie przyjętych norm, a więc będzie można ją stosować także u nadpobudliwych dzieci, homoseksualistów oraz… komunistów. Ta przerażająca kastracja, podsycona przekonaniem, że płaty czołowe mózgu nie odgrywają istotnej funkcji, ma dziś na koncie ponad 50.000 ofiar! Na szczęście ta (…) trwająca kilkanaście lat zbrodnia została przerwana.

Z kolei leczenie farmakologiczne w psychiatrii to cała litania skutków ubocznych. Stosowanie środków uspokajających i przeciwdepresyjnych wywołuje: senność, zamazane widzenie, zaburzenia seksualne, niekontrolowane drżenie kończyn, apatię, drażliwość, niestrawność, halucynacje oraz zachowania samobójcze i agresywne, nie wspominając już o uzależnieniach. Prozac – jeden z najpopularniejszych leków antydepresyjnych – tylko w samej Ameryce stał się przyczyną blisko dwóch i pół tysiąca zejść śmiertelnych! Należy on do leków zwiększających w mózgu poziom serotoniny, uważanej za hormon szczęścia, a zatem jest przepisywany nie tylko chorym cierpiącym na ciężką depresję i nerwicę natręctw, ale również osobom nie dotkniętym tak poważnymi przypadłościami.

Beztroska psychiatrów w szafowaniu lekami antydepresyjnymi jest doprawdy porażająca! Rokrocznie kilkanaście tysięcy recept na Prozac przepisuje się… niemowlętom! Do niedawna uważano, że charakter dziecka należy kształtować przez wychowanie, samodyscyplinę i zwalczanie niewłaściwych skłonności. Dziś – jak ostrzega amerykański profesor Francis Fukuyama – próbujemy iść na skróty i te same efekty uzyskiwać za pomocą leków. Takie postępowanie promują koncerny farmaceutyczne, które w celu zwiększenia zysków zrobią wszystko, jak też firmy ubezpieczeniowe doceniające fakt, iż leki są tańsze od trwającej dłuższy czas psychoterapii.

W stanach zjednoczonych ponad sześć milionów dzieci z zespołem ADHD otrzymuje specyfik o nazwie ritalin, będący pochodną… amfetaminy. Aplikuje się go nawet niemowlętom. W całej Uni Europejskiej sprzedaż tego preparatu podwaja się co rok; w Polsce ritalin ma zostać zarejestrowany już niebawem.

A zatem co oferuje psychiatria komuś, kogo zdiagnozowano jako osobę chorą umysłowo?

Po pierwsze, stawiająca taką diagnozę dyscyplina nie jest nauką, a po drugie nie jest w stanie nikogo wyleczyć. Może ona zaproponować życie na lekach psychotropowych i nie mało skutków ubocznych. Może też wpłynąć na zmianę osobowości.

Na zajęciach z psychiatrii, jakie odbywaliśmy we wspomnianej klinice profesora Bilikiewicza, zaprzyjaźniłem się z pacjentem, który pisał wiersze. Wysyłał je na konkursy i zdobywał nagrody. Jednak rodzicom chłopca nie podobało się, że zamiast towarzystwa innych preferował samotność. Psychiatrzy rozpoznali u niego schizofrenię, a kiedy skoczyli leczenie farmakologiczne chłopak już po pióro nie sięgnął.

W znakomitej książce Czarownicy i psychiatrzy E. Fuller Torres głosi tezę, że do leczenia zaburzeń umysłowych nie jest potrzebna wiedza akademicka, a jedynie umiejętność słuchania i wczuwania się w problemy drugiej osoby. Przytoczona poniżej opowieść jest tego dobitnym dowodem.

Pewnemu mężczyźnie wydawało się, że pod jego łóżkiem przyczaiły się potwory. Udał się więc do psychiatry, ale po wielu sesjach terapeutycznych (płacił po 100 dolarów za godzinę) nie odczuł żadnej poprawy. Potwory nadal okupowały podłogę pod jego łóżkiem jak gdyby nigdy nic. Wówczas zwierzył się ze swojego problemu kucharce, która w tygodniu gotowała mu obiady. Kobieta wysłuchała go uważnie, po czym dla pewności zapytała:

- One siedzą pod łóżkiem, tak?
Mężczyzna skinął głową.
- A to łóżko stoi na czterech nogach?
- Tak.
- Myślę, że jak pan obetnie te nogi, żaden potwór już tam nie wejdzie - dokończyła kobieta.

Zrozumienie i wczucie się w sytuację osoby uznawanej za chora psychicznie to podstawa postępowania terapeutycznego. Odbywając przed studiami staż na neurochirurgii pracowałem jako pielęgniarz. Do moich obowiązków należało roznoszenie obiadów pacjentom. Z tamtego okresu pamiętam pewną kobietę, panią Irenę, która miała guza mózgu. Odmówiła zjedzenie zupy, ponieważ – jak utrzymywała – do talerza zagląda jej koń. Co mogłem zrobić? Wyprowadziłem konia na szpitalny korytarz, przywiązałem do klamki u drzwi i zapewniłem pacjentkę, że zwierze nie będzie jej niepokoić. Kobieta spokojnie zjadła zupę i poprosiła o dolewkę.

Badania statystyczne, jakie ostatnio przeprowadzono w USA, wykazały, że współczynnik samobójstw wśród psychiatrów jest dziewięć razy wyższy niż wśród ogółu społeczeństwa. Zadajmy więc pytanie podstawowe: skoro nie są oni w stanie pomóc sobie, jak mogą leczyć innych?



Lek. Med. Krzysztof Chudziński



Możesz również posłuchać i / lub ściągnąć:




Wydrukuj i / lub ściągnij na dysk cały artykuł: Kliknij  lub:  Drukuj post!

środa, 12 października 2011

Porwał żonę ze szpitala

Polecam artykuł: Tłumaczenie psychiatrów którzy dopuszczają się zniewolenia drugiego człowieka w imię pomocy  jest po prostu ... żałosne! Natomiast prawo które przewiduje tolerowanie jawnych nadużyć  jest delikatnie mówiąc ...wadliwe. ↔  Zobacz Specjalne upoważnienie pacjenta: PatVerfü ;

ZdjęcieBożena myślała, że w szpitalu tylko porozmawia z lekarzem. Tymczasem wykręcono jej ręce, pasami przypięto do łóżka, założono pampersa... Następnego dnia mąż zjawił się z odsieczą.


Tak Bożena mówi o swoim "powitaniu” na oddziale: - Wykręcili mi ręce i siłą zawlekli do sali. Pielęgniarka dała zastrzyk, a potem zostałam pasami przypięta do łóżka. Nie pozwolili nawet skorzystać z toalety, tylko jak dziecku założyli pampersa. Takiego upodlenia nigdy nie przeżyłam.


Możesz również posłuchać i/lub ściągnąć:





Wydrukuj i / lub i ściągnij na dysk cały artykuł: Kliknij

wtorek, 11 października 2011

Werdykt Trybunału imienia M.Foucault



Wyrok tego Trybunału osądza systematyczne przestępstwa psychiatrii, jako zbrodnie przeciwko prawom człowieka. Dokument został przetłumaczony na 20 języków w tym na język polski:




                                                               Werdykt Trybunału Imeinia M.Foucault


Uzgodniliśmy, że psychiatria, która korzysta i nie zamierza zaprzestać używania systemu siły i przymusu, jest winna zbrodni przeciwko człowieczeństwu, niszczeniu ludzkiej godności, wolności i życia. Wszyscy, którzy noszą prawne piętno „psychiczne chorych” pozbawiani są naturalnych ludzkich i cywilnych praw człowieka.


Kontynuując – psychiatria nie może pretendować do miana sztuki leczenia, gdyż pogwałca przysięgę Hipokratesa i zmusza pacjentów do zażywania szkodliwych leków powodujących masową, na skalę światową, epidemię zaburzeń, znaną pod nazwą „tardiva dyskinesa”, jak również stosując inne metody interwencji, które my określamy jako tortury, np.: odosobnienie, terapie lekową, związywanie, elektroszoki i wszystkie inne zabiegi chirurgii psychiatrycznej i leczenia ambulatoryjnego, wykonywane bez zgody pacjenta.

Powyższe praktyki i ideologia pozwoliły psychiatrom, w czasie ery Narodowego Socjalizmu III Rzeszy na stworzenie ekstremalnego systemu mordu pacjentów pod pretekstem leczenia.

Psychiatria nie potwierdza historycznej prawdy o sobie, nie tylko nie przyznając się do posiadanej władzy, dopuszczenia się gwałtu i przemocy w imieniu ówczesnego aparatu, lecz również dziś gra rolę wysokoopłacanego renomowanego organu kontroli społecznej i socjalnej, rodzaju policji, międzynarodowego przymusu, osądzającego zasady i obyczaje, piętnującego politycznie i społecznie różnice między ludźmi.

Dlatego my, Jury, uznajemy psychiatrię winną stosowania kombinacji siły z nieobliczalnością, dla systemu totalitarnego.Żądamy zniesienia prawnych środków przymusu, w stosunku do „psychicznie chorych”, jako pierwszego kroku psychiatrii w kierunku społeczeństwa, a kończąc, na całkowitej rekompensacie szkód, jakich się dopuściła.Tym samym muszą się znaleźć państwowe fundusze pieniężne na alternatywne do psychiatrii, godne i humanitarne rozwiązania.

                                                                          Uzasadnienie werdyktu


Obrona mówi o terapeutycznej konieczności psychiatrycznego przymusu, aż do przemocy fizycznej, zaznacza jednak, że w dobrej psychiatrii stosowany przymus ogranicza się do minimum Przymus jest najwyraźniej nie terapeutyczny, ale zależy od „rodzaju” psychiatrii. Osądzamy każdą formę psychiatrycznego przymusu, jako pogwałcenie praw człowieka.

Prawo dla psychicznie chorych stosuje przymus psychiatryczny przy samozagrożeniu i zagrożeniu otoczenia. W praktyce posuwa się to jeszcze dalej. Chodzi tu o możliwość zagrożenia, w przypadku, kiedy nie doszło jeszcze do konkretnych czynów a już stosuję się profilaktyczne uwięzienie.

Obrona uważa że psychicznie chore osoby, które przez ograniczenie możliwości oceny własnych przeżyć i ograniczenie aktywności, zwolnione są od odpowiedzialności wobec społeczeństwa powodu niezdolności do samooceny i samopomocy.Uważamy to wyobrażenie o chorobach psychicznych za nieodpowiednie. Instytucja psychiatryczna nie może z tego powodu udzielić żadnej pomocy.

Uważamy, że każda interwencja lekarska i leczenie powinna być dopuszczalna tylko za zgodą pacjenta.Wyjątkowo niebezpieczne jest również to , że sędziowie są stronniczy i zgadzają się bez zastrzeżeń z diagnozami lekarzy. Ludzie, którzy przeżyli psychiatrię mają prawo do odszkodowania za uszczerbek na zdrowiu.

                                                                                                                                                                           Berlin 2.5.1998


- Więcej informacji na ten temat: Psychiatria a prawa człowieka 

- Udostępniaj ten dokument: Ściągnij na dysk lub wydrukuj
- Werdykt Trybunału Imeinia M.Foucault Wersja do słuchania  

sobota, 24 września 2011

Strona Psychiatrzy - łowcy skór już na Facebooku

Strona dołącza do Facebooka

Psychiatrzy - Łowcy SkórUjawnione składanie fałszywych opinii przez psychiatrów biegłych sądowych,nadużycia psychiatrów i psychologów. Jak wyglądają takie przekręty w rzeczywistości i jak psychiatrzy pozostają bezkarni pokazuje ten przykład. Strona poświęcona dla ofiar i przeciwników psychiatrii.

Serdecznie zapraszamy!

www.facebook.com/antypsychiatria

Zaprzyjaźnione strony:

Wolne Media - Toplistaopsychiatrii.pl

Najlepsze Blogi Katalog Stron Katalog Stron Statystyki, katalog stron www, dobre i ciekawe strony internetowe Katalog stron katalog stron katalog.budzyk


Jeśli zgadzasz się z przesłaniem i tematyką tej strony, jesteś ofiarą psychiatrów, lub nie są Ci obce problemy ludzi borykających się z przymusem psychiatrycznym, dyskredytacją, nadużyciami, pomóż w promocji tej strony: skopiuj kod poniżej i wklej go na swoją stronę lub fora. Z góry serdeczne dziękuję.

anty-psychiatria.blogspot.com

http://anty-psychiatria.blogspot.com/

Skopiuj pasek mikro kodu (Html): <a href="http://anty-psychiatria.blogspot.com/" target="_blank"><img src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhnASQcXBsX79OM2Scg5mzCoQe3QMDmRNj__HdqRE-1TtIJmYy0nsEh8XFVdauOw86_f80Lasr6nG54x4Z2SP-EWNZ-55HNcHpCB1leTfP3w4sRGe35BGpbFXDe0G2VDFRZy2SDzxhPzkA/s154/anty-psychiatria.blogspot.com.jpg" alt="anty-psychiatria.blogspot.com" /><p style="font-family:Times new roman; font-size:10px;">http://anty-psychiatria.blogspot.com/</p></a>

lub kod zwykły link: <a href="http://anty-psychiatria.blogspot.com/" target="_blank">http://anty-psychiatria.blogspot.com/</a>

KOD QR - ZESKANUJ STRONĘ I PRZEKAŻ DALEJ

Etykiety bloga: