Pokazywanie postów oznaczonych etykietą psychuszka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą psychuszka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 19 listopada 2012

UWAGA!!! Układ sięga po psychiatrów Paweł Piekun - Nowy Ekran

ZdjęciePpłk. Mariusz Lewiński, sędzia w stanie spoczynku, który ujawnił przestępstwa popełniane przez sędziów i prokuratorów wojskowych został zatrzymany przez policję. Po prawie pięciu godzinach zawieziono go na badania psychiatryczne.

To dzięki sędziemu Lewińskiemu wiemy już, że w prokuraturze i w sądach wojskowych działa grupa przestępcza o charakterze zbrojnym.




To sędziowie, którzy sądzą się nawzajem, ukrywają swoje przestępstwa. I prokuratorzy, którzy umarzają postępowania ilekroć pojawi się w nich ktokolwie związany z grupą. To nie przypadek – to reguła sterująca polskim wymiarem sprawiedliwości. Część wojskową tego procederu ujawnił ppłk. Mariusz Lewiński, któremu towarzyszyliśmy z kamerami na procesach sądowych – i tych przeciwko niemu, i tych, które rozpoczynał sam.Czytaj całość

Zobacz też: 

poniedziałek, 1 października 2012

Psychuszka w demokracji - jak zamknąć zdrowego.

Do szpitali psychiatrycznych trafia coraz więcej zdrowych osób. Zamknięcie w psychuszce jest dziś represją stosowaną częściej niż w PRL! Co gorsza, stało się też metodą załatwiania przez prokuratorów i sędziów prywatnych porachunków.

Artykuł opublikowany w tygodniku "OZON" (nr 28) pt. "Psychuszka w demokracji" Pobierz w PDF-ie

Kiedy chcą coś podać, na przykład leki, otwierają główne drzwi i podają przez kratę. Cela jest sześcioosobowa, WC wydzielone w rogu, bez drzwi (wszystko widać). Okna również odgrodzone kratą. W nocy jeden chłopak zaczął wyrywać z pustego łóżka metalowe pręty, był agresywny. Krzyczał, że musi wyjść z celi, bo widzi różne rzeczy i one go wołają. Prosiłem strażnika, żeby zabrał chłopaka, bo machał tymi prętami i zaczynał budzić strach. Strażnik nie zrobił nic” – tak o pisuje swoje życie na oddziale psychiatrycznym Daniel G. z Rawy Mazowieckiej. Trafił tu, bo miał pecha wejść w konflikt z Robertem Gdakiem, miejscowym notablem, zastępcą prokuratora rejonowego. 

Jego kłopoty zaczęły się już w 2000 roku, gdy powiedział, że prokurator „często przekracza swoje uprawnienia służbowe, składa fałszywe zeznania i tworzy fałszywe dowody”. Gdak oskarżył go o pomówienie. Zgodnie z kodeksem karnym taki proces powinien toczyć się z oskarżenia prywatnego, jednak prokuratura zaczęła ścigać chłopaka z urzędu.

Prowadząca sprawę koleżanka Gdaka, prokurator Marzena Orłowska z prokuratury w sąsiednich Skierniewicach, uznała, że Daniel G. wykazuje objawy choroby psychicznej. Nie miało znaczenia, że nic w jego życiu nie świadczy o tym, że mógłby być chory psychicznie: nigdy nie leczył się psychiatrycznie, bez problemu skończył podstawówkę, ogólniak i dostał się na Wydział Prawa Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Ze studiów zrezygnował ze względu na ciężką sytuację materialną rodziny.

Mimo to biegli psychiatrzy przychylili się do wniosku pani prokurator i skierowali Daniela G. na przymusową obserwację psychiatryczną. Trafił na oddział obserwacji sądowo-psychiatrycznej przy łódzkim zakładzie karnym nr 2. Jego dzień wygląda podobnie jak dzień sąsiadujących z nim niemal przez ścianę więźniów. Rano pobudka, raz dziennie spacer, ograniczony dostęp do telefonu. Problemy z załatwieniem najprostszych spraw. Daniel, krótkowidz (–5 dioptrii), dopiero po dwóch tygodniach wyprosił sobie prawo do noszenia okularów. To wszystko miało miejsce, chociaż postępowanie w sprawie pomówienia prokuratora Gdaka przez Daniela G. jest dopiero na etapie przygotowawczym.

Lecznicze elektrowstrząsy



piątek, 10 lutego 2012

Raport mniejszości - Polska 2012

Człowiek niewinny może być skazany na dożywotne uwięzienie. Bez wyroku sądowego.



"Steven Spielberg sięga po prozę Philipa K. Dicka. Waszyngton, rok 2054. Futurystyczny świat, w którym nie ma miejsca na zbrodnię. Przyszłość można przewidzieć, a winnych ukarać zanim popełnią zaplanowane morderstwo. Dowodów ich niedoszłych zbrodni dostarczają Jasnowidze ukryci w podziemiach Agencji Prewencji Departamentu Sprawiedliwości - trzy obdarzone niezwykłymi zdolnościami parapsychologicznymi istoty, które nigdy się nie mylą (…).

...W dniach 14 – 18 października 2012 roku w Hamburgu po raz 20 odbędzie się Światowy Kongres Psychiatrii Genetycznej. 
Co to takiego? Ano, dziedzina wiedzy medycznej, która wg jej wyznawców pozwala zawyrokować o tym, czy ktoś będzie chory psychicznie. W przyszłości, albowiem „przepowiednia medyczna” układana jest w okresie pomiędzy powstaniem zygoty a 3 rokiem życia człowieka." Polecam!

Więcej: http://obserwatorium.nowyekran.pl/

Przeglądaj lub pobierz na dysk cały artykuł: Kliknij

czwartek, 12 stycznia 2012

Zbrodnie psychiatryczne były bezkarne w reżimach totalitarnych!

Po 1989 roku nie przeprowadzono w Polsce lustracji, ani nie dokonano analizy, którzy psychiatrzy wydawali w okresie stalinizmu, oraz w czasach rządów PZPR „diagnozy” zgodne z interesem internacjonalizmu i z ideologią marksistowsko-leninowską.

 Morderstwo psychiatryczne polega na uznaniu człowieka za chorego psychicznie tylko dlatego, że prezentuje inne poglądy, aniżeli jego przełożeni lub prowadzi działalność opozycyjną wobec sprawujących władzę.



W ZSRR stalinowscy oprawcy mieli pod swoją komendą dobrze opłacaną grupę całkowicie podporządkowanych psychiatrów, którzy na rozkaz dyktatora potrafili uznać za niepoczytalnego każdego obywatela, któremu nie podobał się stalinizm.

Pierwszym przejawem wykorzystania psychiatrii do represji politycznych była próba umieszczenia w 1918 popularnej liderki lewicowych eserów Marii Spiridonowej w sanatorium – w tym celu władze zamówiły odpowiednią ekspertyzę. Pierwszy więzienny szpital psychiatryczny ze specjalnym oddziałem dla więźniów politycznych, nad którym pieczę objęło NKWD, powstał w 1939 w Kazaniu. Na tym oddziale umieszczano zarówno chorych psychicznie, jak i osoby zdrowe internowane na polecenie władz. Początkowo w ZSRR zamykanie zdrowych osób w szpitalach psychiatrycznych odbywało się na niewielką skalę, bowiem Stalin wolał metody bardziej „bezpośrednie” – rozstrzeliwania, długoletnie więzienia lub łagry, ale już po wojnie, wiele osób, którym radziecka władza nie odpowiadała, trafiało prosto do zakładów zamkniętych. A trzeba pamiętać, oddziały zamknięte w stalinowskich szpitalach psychiatrycznych były znacznie gorsze i bardziej poniżające godność ludzką, aniżeli najcięższe więzienia.

poniedziałek, 19 grudnia 2011

Dziennikarka wypuszczona z psychuszki

Łarisa Arap, dziennikarka i aktywistka opozycyjnego Zjednoczonego Frontu Obywatelskiego (OGF) Garriego Kasparowa została wypuszczona ze szpitala psychiatrycznego.


Jak to się stało, że dziennikarka znalazła się w szpitalu psychiatrycznym? Ona sama twierdzi, że została w nim umieszczona wbrew swojej woli. Jest przekonana, że padła ofiarą zemsty ze strony murmańskich lekarzy za krytyczne artykuły o przemocy wobec pacjentów.


Początkiem problemów dziennikarki były badania niezbędne do odnowienia prawa jazdy, którym miała się poddać w szpitalu w Murmańsku. - Lekarka wezwała milicję. Zatrzymali mnie siłą, zawołali ambulans, wsadzili do niego i przewieźli do szpitala (w Siewieromorsku), gdzie zostałam pobita. To wszystko z powodu artykułu w gazecie - mówi Arap.

Dziennikarka opublikowała na początku czerwca w wydawnictwie OGF w Murmańsku artykuł "Dom wariatów". Opisuje w nim złe traktowanie pacjentów obwodowego szpitala psychiatrycznego (dzieci i nastolatków). Artykuł powstał na podstawie relacji rodziców młodych pacjentów.

niedziela, 18 grudnia 2011

Psychuszka dla niepokornych

Policjanci w towarzystwie personelu medycznego wyłamali drzwi mieszkania Mariny Trutko, po czym natychmiast zrobiono jej zastrzyk z haloperidolu, bardzo silnego środka uspokajającego. Jeden z policjantów zamknął 78-letnią matkę Mariny w szafie, po czym 42-letnia Trutko została wyniesiona do oczekującej karetki. Zabrano ją do pobliskiego szpitala psychiatrycznego nr 14.


Marina Trutko, niegdyś fizyk jądrowy w Dubnej, miasteczku położonym sto kilkadziesiąt kilometrów od Moskwy, od wielu lat krytykowała władze i pełniła funkcję publicznego obrońcy. W szpitalu przez sześć tygodni codziennie robiono jej zastrzyki i podawano leki w ramach kuracji czegoś, co zdiagnozowano jako "paranoidalne zaburzenia osobowości".



"Jest też bardzo niegrzeczna", odnotowali w jej aktach psychiatrzy.

Trutko okazuje się jednak osobą bardzo opanowaną i precyzyjną, kiedy mówi o swoich przejściach z wymiarem sprawiedliwości i psychiatrami, przywołując bez zaglądania do źródeł najdrobniejsze szczegóły dotyczące rosyjskiego prawa. Według niezależnej oceny nie ma ona "zwykłej osobowości", ale jest "bardzo zdolna, kreatywna”" i nie wykazuje żadnych objawów choroby psychicznej.

Przypadek Trutko to kolejny dowód, że psychiatria w sowieckim stylu znów staje się w Rosji narzędziem służącym zastraszaniu lub kompromitowaniu obywateli, którzy zadzierają z władzami, twierdzą działacze praw człowieka i niektórzy specjaliści w dziedzinie zdrowia psychicznego. Pomimo przeprowadzenia w kraju poważnych reform na początku lat 90., ta forma represji bywa znów stosowana.

sobota, 17 grudnia 2011

Psychiatria na usługach reżimu

Umieszczanie zdrowych ludzi wbrew ich woli w szpitalach psychiatrycznych do niedawna kojarzono z sowieckim aparatem bezpieczeństwa, który dzięki usłużnym konowałom przez lata uczynił z psychiatrii jedno z narzędzi represjonowania obywateli kontestujących reżim komunistyczny. Poprzez sztuczne rozszerzenie kryteriów klinicznych umożliwiono nie tylko izolowanie setek tysięcy zdrowych ludzi w zamkniętych ośrodkach psychiatrycznych, ale również dokonywanie na nich zabiegów, takich jak elektrowstrząsy czy pseudoterapia silnymi lekami psychotropowymi, insuliną czy koloidalną siarką, co wielokrotnie przyczyniało się do utraty zdrowia, a nawet śmierci.

Po śmierci Stalina i potępieniu kultu jednostki nie uchodziło już pozbywać się przeciwników politycznych za pomocą strzału w potylicę. Następowały zwolnienia z łagrów i więzień. Wrogów ludu jednak wciąż nie brakowało, postanowiono więc na szeroką skalę rozwinąć wcześniejsze doświadczenia w stosowaniu psychiatrii represyjnej.


Schizofrenia pełzająca i bezobjawowa

Nowy kierunek i zadania rosyjskiej psychiatrii wyznaczył Nikita Chruszczow w przemówieniu z 1959 r., kiedy to autorytatywnie zrównał przeciwników komunizmu z osobami chorymi psychicznie. Któż bowiem normalny, według genseka, mógł utyskiwać na jedynie słuszny i tak wrażliwy na ludzką niedolę ustrój? Poza tym ta forma represji była w stanie znacznie poprawić wizerunek Kraju Rad w świecie. Malała bowiem liczba więzień przy jednoczesnym wzroście szpitalnych łóżek. W rzeczywistości jednak warunki przebywania w psychtiurmach były dużo gorsze niż w zwykłych więzieniach, przede wszystkim zaś okres izolacji „pensjonariusza” mógł być przedłużany w nieskończoność. Ponadto przymusowi pacjenci byli poddawani wszelkim formom przemocy cielesnej, poczynając od tortur przez brutalne pobicia aż po zbiorowe gwałty. A możliwości odwoływania się do władz zwierzchnich mógł jednym podpisem pozbawić zainteresowanego „lekarz prowadzący”, uznając niecelowość korespondencji z instytucjami państwowymi osoby uznanej wszak za psychicznie chorą i cierpiącą np. na zespół urojeniowy. Naukową oprawę teorii Chruszczowa dodał po dziesięciu latach, uważany za ojca represyjnej psychiatrii, prof. Andriej Władimirowicz Snieżniewski, który w 1969 r. dokonał rzeczy wydawałoby się niemożliwej – zdefiniował nieistniejącą jednostkę chorobową jako „schizofrenię pełzającą”, nazywaną też niekiedy „schizofrenią bezobjawową”. Na podstawie diagnozy określonej tak absurdalnym terminem prześladowaniom poddano w Związku Sowieckim niemal 2 mln osób. Jednym z bardziej znanych więźniów „leczonych” w psychuszkach był Władimir Bukowski, rosyjski dysydent i opozycjonista.

Psychuszki w PRL-u


poniedziałek, 5 grudnia 2011

Pęknięte z żalu serce cz. 3

Jest decyzja Sądu Okręgowego w sprawie Krzysztofa, skazanego w kwietniu na przymusowe leczenie psychiatryczne. „Zdaje się, że to wierzchołek góry lodowej, który nadal może spędzać Nam sen z powiek” – mówi matka, prawniczka zarazem.

Jak łatwo jest pod przymusem wylądować w psychiatryku, dowiedział się w drugiej połowie kwietnia br. Krzysztof, student IV roku prawa, którego karetka pogotowia, zamiast na badania specjalistyczne, na które miała go przewieść w związku z zapaleniem ucha i silnymi bólami głowy, odwiozła do psychiatryka. O szczegółach informowaliśmy w pierwszych dwóch częściach artykułu, o tym samym tytule.

W międzyczasie w Sądzie Okręgowym miasta W. odbyła się rozprawa, na której uwzględniono wniesioną apelację od postanowienia sądu opiekuńczego i postanowienie to zostało uchylone z dniem jego wydania. Sprawę do ponownego rozpoznania przekazano z powrotem, czyli będzie rozpatrywał ją ten sam sąd, którego decyzję właśnie uchylono...

W związku z takim obrotem sprawy o opinię zapytałem samą Elżbietę, matkę Krzysztofa, która w tej sprawie jest nie tylko osobą poszkodowaną, ale również prawnikiem, specjalistą z zakresu praw człowieka.

Pęknięte z żalu serce, cz. 2

„Teraz o synu może pani zapomnieć” - powiedział do mnie psychiatra, dr G. i śmiał mi się prosto w oczy. „Mam postanowienie sądu i to ja leczę pani syna, i tak długo będę go leczył, aż go wyleczę!”

O dramatycznej sprawie Krzysztofa i jego rodziny, o ich walce z bezprawiem, przemocą psychiatryczną, o ucieczce z psychiatryka, wyjeździe za granicę i o śmierci jego babci, która pośrednio była spowodowana powstałym wokół ich rodziny stresem, informowaliśmy w pierwszej części artykułu pod tym samym tytułem. Poniżej publikujemy rozmowę, jaką właśnie udało mi się przeprowadzić z Elżbietą i Krzysztofem.

Andrzej Skulski - Wiem, że emocje w takich chwilach nie opadają zbyt szybko, a od Waszej ucieczki z opresji psychiatrycznej i śmierci babci Krzysztofa, a Twojej mamy minęło zaledwie kilkanaście dni, ale jak z perspektywy tego czasu oceniacie wydarzenia, które tak dramatycznie wpłynęły na Wasze życie?

Elżbieta - Ogólnie mówiąc: to koszmar. Sytuacja prawna się nie zmieniła. Złożyliśmy apelację i musimy czekać. Do tej pory nikt specjalnie się nie spieszył ani w sądzie, ani w psychiatrii, wręcz przeciwnie, więc domniemamy, że i tym razem przyjdzie nam czekać do ostatniego dnia, czyli 2 miesiące, bo sąd ustawowo ma tyle czasu na odpowiedź. Aż trudno uwierzyć, że mamy XXI wiek i żyjemy w państwie prawnym, które jest członkiem ONZ, Rady Europy i Unii Europejskiej. Psychiatrzy złamali wszystkie możliwe normy prawa polskiego i międzynarodowego, w sposob jawny nie szanujac zasady samej idei państwa prawnego.

- Niestety w przypadku psychiatrii mamy do czynienia z umyślnym profanowaniem prawa i na domiar złego w społeczeństwie panuje przekonanie, że wszystko musi być w porządku, skoro rzecz odbywa się w jego majestacie. Mało kto wierzy w taki brak respektu wobec litery prawa, a dopiero bezpośredni kontakt z psychiatrią i parafującym sądownictwem pokazuje, że jest inaczej.

Pęknięte z żalu serce, cz. 1

Krzysztof zasłabł, kiedy zażył leki przeciwko zapaleniu ucha i ostrym bólom głowy, jakie przypisał mu lekarz rodzinny. Wezwane pogotowie niespodziewanie odwiozło go do... psychiatryka. „Psychiatrzy złamali wszystkie możliwe normy prawa polskiego i międzynarodowego” - opowiada matka.

Krzysztof zasłabł, kiedy zażył leki przeciwko zapaleniu ucha i ostrym bólom głowy, jakie przypisał mu lekarz rodzinny. Wezwane pogotowie niespodziewanie odwiozło go do... psychiatryka. „Psychiatrzy złamali wszystkie możliwe normy prawa polskiego i międzynarodowego” - opowiada matka.

Po jednej stronie mamy do czynienia z Krzysztofem, jego matką i babcią, po drugiej: z psychiatryczną przemocą, brakiem poszanowania godności ludzkiej i totalnym bezprawiem, co nie tylko doprowadziło do nieoczekiwanego, przymusowego zamknięcia Krzysztofa w zakładzie psychiatrycznym, ale pośrednio przyczyniło się też do śmierci jego babci, która zmarła kilka dni temu. „Mama nie dawała sobie rady z tym, co nam się przytrafiło, zasłabła na serce i po kilkudniowym pobycie w szpitalu zmarła” – mówi Elżbieta, mama Krzysztofa. „Nie mogła znieść tego całego steku kłamstw, które pojawiły się w opisach, skazujących Krzysia, jak się później okazało, na przymusowe ‘leczenie psychiatryczne’. A ponieważ to ona wezwała pogotowie ratunkowe, które, zamiast pomóc, odwiozło bezbronnego, prawie nieprzytomnego wnuczka do psychiatryka, czuła się temu wszystkiemu winna.”

piątek, 25 listopada 2011

Zamknięto mnie jak zwierzę!

Zdrową kobietę siłą zamknięto w szpitalu psychiatrycznym, w którym pozbawiono ją wszelkich przysługujących jej praw. - Traktowali mnie w sposób uwłaczający ludzkiej godności. Zamknięto jak zwierzę, bez kontaktu z rodziną.

- Trudno jest żyć po tym piekle, które przeszłam – opowiada o swoich przeżyciach Elżbieta Dobrosielska, która wbrew swojej woli została pacjentką szpitala psychiatrycznego

- W szpitalu psychiatrycznym lekarz dyżurny ma obowiązek przeprowadzenia bardziej dokładnego badania niż lekarz pogotowia – mówi prof. Stanisław Dąbrowski, psychiatra. – Tylko lekarz specjalizujący się w psychiatrii ma możliwość przyjmowania takich pacjentów. Ma on obowiązek potwierdzenia albo wykluczenia choroby.

Elżbieta Dobrosielska trafiła do szpitala, gdyż lekarka pogotowia pomyliła zwykłe zdenerwowanie, które zdarza się każdemu, z chorobą psychiczną. Zbyt pochopnie uwierzyła, że kobieta pobiła cztery osoby.

- Starałam się zebrać dokładny wywiad – mówi lekarka pogotowia. – Ustaliłam, że pani Dobrosielska pobiła męża. Siostra też miała jakieś drobne skaleczenia. Matka, starsza kobieta, prosiła, żeby pomóc, bo Elżbieta może zrobić krzywdę sobie i innym domownikom.

Poszkodowana kobieta przedstawia jednak zupełnie inną wersję wydarzeń.

Zaprzyjaźnione strony:

Wolne Media - Toplistaopsychiatrii.pl

Najlepsze Blogi Katalog Stron Katalog Stron Statystyki, katalog stron www, dobre i ciekawe strony internetowe Katalog stron katalog stron katalog.budzyk


Jeśli zgadzasz się z przesłaniem i tematyką tej strony, jesteś ofiarą psychiatrów, lub nie są Ci obce problemy ludzi borykających się z przymusem psychiatrycznym, dyskredytacją, nadużyciami, pomóż w promocji tej strony: skopiuj kod poniżej i wklej go na swoją stronę lub fora. Z góry serdeczne dziękuję.

anty-psychiatria.blogspot.com

http://anty-psychiatria.blogspot.com/

Skopiuj pasek mikro kodu (Html): <a href="http://anty-psychiatria.blogspot.com/" target="_blank"><img src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhnASQcXBsX79OM2Scg5mzCoQe3QMDmRNj__HdqRE-1TtIJmYy0nsEh8XFVdauOw86_f80Lasr6nG54x4Z2SP-EWNZ-55HNcHpCB1leTfP3w4sRGe35BGpbFXDe0G2VDFRZy2SDzxhPzkA/s154/anty-psychiatria.blogspot.com.jpg" alt="anty-psychiatria.blogspot.com" /><p style="font-family:Times new roman; font-size:10px;">http://anty-psychiatria.blogspot.com/</p></a>

lub kod zwykły link: <a href="http://anty-psychiatria.blogspot.com/" target="_blank">http://anty-psychiatria.blogspot.com/</a>

KOD QR - ZESKANUJ STRONĘ I PRZEKAŻ DALEJ

Etykiety bloga: