Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DSM-4. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DSM-4. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 26 marca 2015

O diagnostyce psychiatrzycznej - "Wielkie oszustwo psychiatrii"

Psychiatria bardzo mało wie o procesach, które decydują o naszym zdrowiu psychicznym, i nie powinna udawać, że jest inaczej – twierdzi znany amerykański psychoterapeuta.

W swej fascynującej książce, która opowiada o medykalizacji ludzkiego cierpienia przez psychiatrów, Gary Greenberg opisuje, jak lekarz Samuel Cartwright doniósł w 1850 roku na łamach szanowanego periodyku "New Orleans Medical and Surgical Journal" o odkryciu pewnej nowej choroby. Nazwał ją "drapetomanią", od słowa "drapetes" oznaczającego w starożytnej grece zbiegłego niewolnika. Choroba ta miała "powodować, że Murzyni uciekają". Cartwright wymienił jeden podstawowy objaw diagnostyczny – "opuszczenie służby" – oraz kilka drugorzędnych, w tym "dąsy i niezadowolenie tuż przed ucieczką".

Drapetomania trafiła rzecz jasna na śmietnik historii medycyny. Nigdy nie została wymieniona w "Diagnostic and Statistical Manual of Mental Disorders" (DSM) Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego, zbiorze powszechnie respektowanych wytycznych w zakresie badań i diagnozy zaburzeń zdrowia psychicznego. Greenberg, zagorzały krytyk DSM, sugeruje jednak, że gdyby podręcznik ten był publikowany w połowie XIX wieku, zapewne uwzględniono by w nim także drapetomanię.


wtorek, 26 listopada 2013

Ciemna strona psychiatrii

"Jeśli masz młotek, wszystko wygląda na gwóźdź. Jeśli masz DSM, każde zachowanie odbiegające od przyjętej normy wygląda na zaburzenie psychiczne."

David Rosenhan chciał sprawdzić, w jaki sposób psychiatrzy diagnozują pacjentów i czy na pewno robią to dobrze.

David Rosenhan wybrał się do szpitala psychiatrycznego, bo coś go niepokoiło. Dyżurującemu lekarzowi opowiedział, że na ogół czuje się w porządku, ale od czasu do czasu słyszy w głowie głos, który mówi: „Łup”. Psychiatra obdarzył go profesjonalnym spojrzeniem i przeprowadził zwyczajowy wywiad. Rosenhan zachowywał się całkowicie normalnie, odpowiadał rozsądnie oraz ze spokojem. Ale to „łup” wystarczyło, żeby psychiatra zdiagnozował u niego schizofrenię (głosy!) i skierował go do szpitala, gdzie podano mu silne leki neuroleptyczne.

Tak naprawdę doktor David Rosenhan w ogóle nie przejmował się tym, co działo się w jego głowie, i tak nie słyszał w niej żadnych głosów poza własnym. Niepokoiło go co innego: chciał sprawdzić, w jaki sposób psychiatrzy diagnozują pacjentów i czy na pewno robią to dobrze. W tym celu poprosił grupę osób, m.in. studenta psychologii, troje psychologów, gospodynię domową, malarza, i pediatrę, by wybrali się do 12 szpitali psychiatrycznych i opowiedzieli w nich tę samą historię co on. Zdarzały się drobne odstępstwa, jedni słyszeli „łup”, inni „pusty” albo coś podobnego. Jedno się nie zmieniało: po przyjęciu do szpitala ci fałszywi pacjenci zaczynali zachowywać się całkowicie normalnie. Mimo to każdy z nich spędził na oddziale średnio 19 dni, najdłuższy pobyt trwał zaś prawie dwa miesiące. Jednak najciekawsza rzecz dopiero przed nami: często to współpacjenci stawiali o wiele lepsze diagnozy niż psychiatrzy. To na ogół oni orientowali się, że coś jest nie tak. Fałszywi pacjenci dość często musieli tłumaczyć się, że nie są dziennikarzami ani profesorami.

 

Czytaj całość: http://www.krytykapolityczna.pl/artykuly/ 

Pobierz/czytaj online: Cienma strona psychiatrii

Zobacz też:

- Nowe wymysły psychiatrów - Zapomnij o ADHD, teraz dzieci mają DMDD
- Opis eksperymentu Davida Rosenhana
- Racjonalnie o psychiatrii - lek. med. Krzysztof Chudziński
- Lot nad kukułczym gniazdem książka i film
- Michel Foucault - Historia Szaleństwa w dobie klasycyzmu
- Pseudopacjenci Rosenhana - jak łatwo zostać schizofrenikiem
- Lot nad kukułczym gniazdem psycho-pharmy

wtorek, 18 czerwca 2013

„Odkrywca” ADHD wyznaje, że to fikcyjna „choroba”

ADHD (ang. Attention Deficit Hyperactivity Disorder) tłumaczy się jako zespół nadpobudliwości psychoruchowej z zaburzeniami koncentracji uwagi. O ADHD słyszymy już od dawna. Nadpobudliwe dziecko, które w nadmiarze energii „skacze po ścianach” doprowadzając tym samym swoich opiekunów do kresu wytrzymałości, szybko otrzymuje etykietkę „ADHD”. Za przyczynę ADHD podaje się uwarunkowania genetyczne (jeśli trudno ustalić wyraźną przyczynę, najłatwiej zrzucić na geny), osoby z ADHD według powszechnej wersji mają specyficzne wzorce pracy mózgu. Jednak czy aby na pewno? Artykuł, który jakiś czas temu wpadł w moje ręce (link do artykułu na końcu tekstu) zburzył moje dotychczasowe wyobrażenie o ADHD – „odkrywca” ADHD, Leon Eisenberg, kilka miesięcy przed śmiercią (2009 r.) wyznał, że ADHD to fikcyjna „choroba”.

„ADHD to fikcyjna choroba”

głosi cytat z ostatniego wywiadu z „ojcem ADHD” na okładce niemieckiego pisma „Der Spiegel” – wydanie z dnia 2 lutego 2012 roku. Po co „tworzyć” chorobę? Jak pokazuje przykład chociażby nowotworu – na chorobie można całkiem nieźle zarobić. Najpopularniejszym sposobem „leczenia” ADHD jest farmakoterapia z lekiem Ritalin na czele. Tylko w samych Niemczech sprzedaż leków na ADHD wzrosła z 34 kg (w 1993 roku), do 1760 kg (w 2011 roku) – co oznacza 51 krotny wzrost sprzedaży (!). W Stanach Zjednoczonych co dziesiąty chłopiec wśród dziesięciolatków codziennie zażywa leki na ADHD. A jest to tendencja rosnąca.

Szwedzka Narodowa Komisja Doradcza w sprawie Bioetyki* (NEK) skrytykowała użycie Ritalinu. W opinii NEK z 22 listopada 2011 roku czytamy, że środki farmakologiczne zmieniają zachowanie bez żadnego wkładu ze strony dziecka. Doprowadziło to do ingerencji w wolność i prawa człowieka, ponieważ środki farmakologiczne wywołują zmiany w zachowaniu, ale nie uczą dzieci jak samodzielnie osiągnąć te zmiany. W ten sposób dzieci są pozbawiane umiejętności uczenia się na doświadczeniu, ich wolność jest ograniczona, a rozwój zablokowany. Zadaniem psychologów, nauczycieli i lekarzy jest bycie mądrym przewodnikiem dla dziecka w jego naturalnym rozwoju.

wtorek, 17 stycznia 2012

Psychiatrzy cenzurują niewygodny blog!

Polecam!
Zdjęcie


"Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne (American Psychiatric Association, APA) znalazło nowy sposób, by chronić się przed naukowcami krytykującymi nadchodzące piąte wydanie ich leciwej krowy mlecznej, DSM. Diagnostyczny i statystyczny podręcznik zaburzeń umysłowych pojawił się pierwszy raz w 1952 roku i od tego czasu stał się jednym z podstawowych narzędzi psychiatrów, najpierw w Stanach Zjednoczonych, a następnie w całym świecie zachodnim. W 2013 roku ma się pojawić kolejne wydanie. DSM jest powszechnie wykorzystywaną publikacją — co roku sprzedaje się co najmniej 100,000 egzemplarzy — ale narastające wokół podręcznika kontrowersje sugerują, że należy do niego podchodzić z pewną dozą ostrożności.

Jednym z objawów, że coś jest nie tak, są podpisywane z psychiatrami pracującymi nad podręcznikiem klauzule poufności. Oznacza to, że nie mogą oni się swobodnie wymieniać informacjami z innymi specjalistami, a przez to ogranicza się możliwość osiągnięcia szerszego konsensusu, a także wyłapania błędów i nieścisłości."




Całość artykułu dostępna pod adresem: http://szescstopni.wordpress.com/


Zobacz też:
Nowa definicja żałoby – Na wniosek chorych psychiatrów żal będzie zaburzeniem psychicznym
Nieśmiałym dzieciom grozi leczenie psychiatryczne
- Myślisz samodzielnie, kreatywnie ?Mogą Cię z tego leczyć!



Przeglądaj lub pobierz na dysk cały artykuł: Kliknij

sobota, 10 grudnia 2011

Zespół Aroganckiego Opozycjonisty

Nowy Przewodnik psychiatryczny zawęża zakres normalności.

Psychiatrzy opracowują piątą korektę 'Diagnostycznego i statystycznego przewodnika chorób psychicznych' (Diagnostic and Statistical Manual of Mental Disorders; w skrócie DSM-5).
Mają nadzieję, że uda im się dodać do nowego wydania, które ma się ukazać w roku 2013, całą masę nowych chorób psychicznych. Niestety, tak się składa, że wiele z tych chorób to po prostu różnice pomiędzy osobowościami i zachowaniem różnych ludzi.



Przewodnik DSM wydawany przez Stowarzyszenie Amerykańskich Psychiatrów (American Psychiatric Association) jest wykorzystywany przez lekarzy na całym świecie zawodowo zajmujących się psychiatrią. Nowe wydanie może zawierać takie "choroby", jak "zespół aroganckiego opozycjonisty", do którego zaliczane są osoby charakteryzujące się modelem "negatywistycznego, wyzywającego, nieposłusznego i wrogiego zachowania w stosunku do zwierzchnikow". Niektóre z "symptomów" tego schorzenia to tracenie panowania nad sobą, irytowanie innych ludzi i bycie "drażliwym".

Inne "choroby", które mają się tam znaleźć, to wady osobowości, takie jak zachowania aspołeczne, arogancja, cynizm i narcyzm. Są tam nawet kategorie ludzi, którzy się obżerają, i dzieci, które mają napady złości. Dzieci przejawiające cechy ekscentryczności związane z ich unikalnymi osobowościami można zgodnie z nową wersją przewodnika zaliczać do chorych umysłowo.

Zaprzyjaźnione strony:

Wolne Media - Toplistaopsychiatrii.pl

Najlepsze Blogi Katalog Stron Katalog Stron Statystyki, katalog stron www, dobre i ciekawe strony internetowe Katalog stron katalog stron katalog.budzyk


Jeśli zgadzasz się z przesłaniem i tematyką tej strony, jesteś ofiarą psychiatrów, lub nie są Ci obce problemy ludzi borykających się z przymusem psychiatrycznym, dyskredytacją, nadużyciami, pomóż w promocji tej strony: skopiuj kod poniżej i wklej go na swoją stronę lub fora. Z góry serdeczne dziękuję.

anty-psychiatria.blogspot.com

http://anty-psychiatria.blogspot.com/

Skopiuj pasek mikro kodu (Html): <a href="http://anty-psychiatria.blogspot.com/" target="_blank"><img src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhnASQcXBsX79OM2Scg5mzCoQe3QMDmRNj__HdqRE-1TtIJmYy0nsEh8XFVdauOw86_f80Lasr6nG54x4Z2SP-EWNZ-55HNcHpCB1leTfP3w4sRGe35BGpbFXDe0G2VDFRZy2SDzxhPzkA/s154/anty-psychiatria.blogspot.com.jpg" alt="anty-psychiatria.blogspot.com" /><p style="font-family:Times new roman; font-size:10px;">http://anty-psychiatria.blogspot.com/</p></a>

lub kod zwykły link: <a href="http://anty-psychiatria.blogspot.com/" target="_blank">http://anty-psychiatria.blogspot.com/</a>

KOD QR - ZESKANUJ STRONĘ I PRZEKAŻ DALEJ

Etykiety bloga: