Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eksperyment Rosenhana. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eksperyment Rosenhana. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 26 listopada 2013

Ciemna strona psychiatrii

"Jeśli masz młotek, wszystko wygląda na gwóźdź. Jeśli masz DSM, każde zachowanie odbiegające od przyjętej normy wygląda na zaburzenie psychiczne."

David Rosenhan chciał sprawdzić, w jaki sposób psychiatrzy diagnozują pacjentów i czy na pewno robią to dobrze.

David Rosenhan wybrał się do szpitala psychiatrycznego, bo coś go niepokoiło. Dyżurującemu lekarzowi opowiedział, że na ogół czuje się w porządku, ale od czasu do czasu słyszy w głowie głos, który mówi: „Łup”. Psychiatra obdarzył go profesjonalnym spojrzeniem i przeprowadził zwyczajowy wywiad. Rosenhan zachowywał się całkowicie normalnie, odpowiadał rozsądnie oraz ze spokojem. Ale to „łup” wystarczyło, żeby psychiatra zdiagnozował u niego schizofrenię (głosy!) i skierował go do szpitala, gdzie podano mu silne leki neuroleptyczne.

Tak naprawdę doktor David Rosenhan w ogóle nie przejmował się tym, co działo się w jego głowie, i tak nie słyszał w niej żadnych głosów poza własnym. Niepokoiło go co innego: chciał sprawdzić, w jaki sposób psychiatrzy diagnozują pacjentów i czy na pewno robią to dobrze. W tym celu poprosił grupę osób, m.in. studenta psychologii, troje psychologów, gospodynię domową, malarza, i pediatrę, by wybrali się do 12 szpitali psychiatrycznych i opowiedzieli w nich tę samą historię co on. Zdarzały się drobne odstępstwa, jedni słyszeli „łup”, inni „pusty” albo coś podobnego. Jedno się nie zmieniało: po przyjęciu do szpitala ci fałszywi pacjenci zaczynali zachowywać się całkowicie normalnie. Mimo to każdy z nich spędził na oddziale średnio 19 dni, najdłuższy pobyt trwał zaś prawie dwa miesiące. Jednak najciekawsza rzecz dopiero przed nami: często to współpacjenci stawiali o wiele lepsze diagnozy niż psychiatrzy. To na ogół oni orientowali się, że coś jest nie tak. Fałszywi pacjenci dość często musieli tłumaczyć się, że nie są dziennikarzami ani profesorami.

 

Czytaj całość: http://www.krytykapolityczna.pl/artykuly/ 

Pobierz/czytaj online: Cienma strona psychiatrii

Zobacz też:

- Nowe wymysły psychiatrów - Zapomnij o ADHD, teraz dzieci mają DMDD
- Opis eksperymentu Davida Rosenhana
- Racjonalnie o psychiatrii - lek. med. Krzysztof Chudziński
- Lot nad kukułczym gniazdem książka i film
- Michel Foucault - Historia Szaleństwa w dobie klasycyzmu
- Pseudopacjenci Rosenhana - jak łatwo zostać schizofrenikiem
- Lot nad kukułczym gniazdem psycho-pharmy

piątek, 21 czerwca 2013

U psychiatry - komedyjka

Współczesna psychiatria - czyli komu bije w dekiel....

 
OSOBY:
  1. Psychiatra
  2. Pacjent.

Zamiast charakterystyki osób powiedzmy, że gdyby Psychiatra nie był ubrany w biały fartuch, to obserwując zachowanie obu panów, postronny obserwator pomyślałby, że Psychiatrą jest Pacjent, zaś wymagającym leczenia Pacjentem jest Psychiatra.

Miejsce Akcji:

Gabinet lekarski. Przy stoliku siedzą Psychiatra i Pacjent. Trwa wywiad prowadzony przez Psychiatrę, którego celem jest postawienie diagnozy co też dolega Pacjentowi

AKCJA: (kurtyna w górę)

Psychiatra:

- Co też szanownemu panu dolega? Głosy pan słyszy, duchy pana nawiedzają? Czy też może jakaś inna szajba panu odbiła? (wybucha śmiechem, rzuca jakimś papierem w Pacjenta)

Pacjent: (lekko przestraszony zachowaniem Psychiatry)

- Głosy słyszę panie doktorze...

czwartek, 12 kwietnia 2012

Sąd nad psychiatrią?

Gorąco polecam artykuł Mateusza Rolika - Nowa Debata










"Poczynania psychiatrów sądowych zaangażowanych w sprawę Andersa Breivika, który w lipcu 2011 roku dokonał krwawych zamachów w Oslo i na wyspie Utoya, budzą wśród komentatorów na całym świecie coraz więcej wątpliwości. Dotyczą one nie tylko kondycji współczesnej psychiatrii, ale również niektórych jej funkcji społeczno-politycznych.

Przypomnijmy, że biegli psychiatrzy uznali początkowo Breivika za osobę niepoczytalną diagnozując u niego schizofrenię paranoidalną. „Breivik żyje w swoim urojonym świecie. Co do tego nie ma wątpliwości”, stwierdzili z przekonaniem lekarze. Jednak bardzo szybko diagnoza ta spotkała się z gwałtowną krytyką oraz sprzeciwem nie tylko ze strony polityków, mediów oraz dużej części opinii publicznej, ale również samego Breivika, który sam siebie uważa z za w pełni poczytalnego. Pod rosnąca presją norweski sąd wyznaczył nowych biegłych do zbadania stanu zdrowia „terrorysty” i tym razem, zgodnie z oczekiwaniami, orzekli oni, że Breivik jest całkowicie „zdrowy”. „Nie znaleźliśmy u niego żadnych oznak psychozy”, oświadczyli lekarze dodając, że zbrodnia, jakiej się dopuścił , była zbyt skomplikowana, aby mogła jej dokonać osoba psychotyczna." Więcej

środa, 11 stycznia 2012

Pseudopacjenci Rosenhana - jak łatwo zostać schizofrenikiem

"Zdrowy w chorym otoczeniu'' - tak brzmiał tytuł pracy prof. Rosenhana, opublikowanej w magazynie naukowym "Science''. Mowa w niej o ośmiu uczestnikach niebywałego dotąd eksperymentu, który po opublikowaniu nieźle wstrząsnął psychiatrią.

Prof. David Rosenhan był amerykańskim profesorem psychologiina Uniwersytecie Stanford i już w 1968 roku jako 40-latek zadał sobie pytanie, czy rzeczywiście istnieje różnica pomiędzy byciem ,,normalnym'' i kimś potocznie nazywanym ,,wariatem''. Aby poszukać odpowiedzi na to pytanie zorganizował on 4-letnie badania, które przeszły do historii psychologii, jako „Eksperyment Rosenhana”. W tej iście szerlokoholmskiej pracy towarzyszyło mu 7 osób (czterech mężczyzn i trzy kobiety): trzech psychologów, jeden lekarz pediatra, student psychologii, malarz i gospodyni domowa. Francuski filozof Michel Foucault po zakończeniu badań życzył Rosenhanowi ,,Nagrody Nobla za humor naukowy''...

Plan Rosenhana wydawał się w miarę prosty i miał odpowiedzieć na pytanie, jak długo psychiatria będzie potrzebowała aby orzec, że w przypadku tej ósemki ma do czynienia z ,,normalnymi'' ludźmi, którzy faktycznie nigdy wcześniej nie mieli żadnych form tzw. zaburzeń psychicznych. ,,To pytanie nie jest ani niepotrzebne, ani zwariowane'' napisze on później we wspomnianej publikacji. ,,Nawet jeżeli jesteśmy osobiście przekonani, że potrafimy rozgraniczyć, co jest normalne, a co nienormalne, to nie ma na to przekonywujących dowodów.''

wtorek, 10 stycznia 2012

Psychiatra „dobry” na wszystko

  Korzystając z opieki zdrowotnej, często zdarza się, że lekarz nie widząc przyczyn dolegliwości pacjenta oraz chcąc pozbyć się problemu może  skierować go do psychiatry. Wszakże w  naszej rzeczywistości o to nietrudno, przy tak dużych ograniczeniach finansowych przeznaczonych na służbę zdrowia …


Nie należy w takim przypadku dać się zwieść, gdyż może to być po prostu niebezpieczne dla zdrowia. 
Lekarze nie wróżki i z reguły nie traktują psychiatrię jako równoprawną dziedzinę nauki. Na co zwarca zresztą uwagę znany pediatra lekarz med. Krzysztof Chudziński w artykule pt. tytułem „Racjonalnie o Psychiatrii”.

  O tym jak szkodliwe może być zastępowanie prawdziwej pomocy lekarskiej  pseudo-pomocą psychiatrów, mówi osoba chora na S.M w znanym programie Anny Dymnej pod tytułem „Spotkajmy się”, emitowanym w TVP2. Gościem odcinka wyemitowanego w środę, 28 grudnia 2011r.  była Grażyna Wlazło, od lat cierpiąca na stwardnienie rozsiane. 

Niestety zanim dowiedziała się o tym, że jest chora na S.M psychiatrzy "zdiagnozowali" u niej "zaburzenia psychiczne" i poddali ją "leczeniu" farmakologicznemu. Później, jak dowiadujemy się, podawanie psychotropów przy tej nieuleczalnej chorobie było najgorszym z  możliwych pomysłów. Spowodowało  to szybszy rozwój choroby oraz masę skutków ubocznych znacznie pogarszających jakość życia ...

poniedziałek, 9 stycznia 2012

I Kto tu Zwariował...

Zazwyczaj jesteśmy przekonani, że potrafimy odróżnić osobę zdrową od chorej psychicznie. Przekonanie to podziela wielu psychiatrów i psychologów – przyjmują oni, że u pacjentów występują pewne objawy, które można zkategoryzować, a tym samym można odróżnić chorych psychicznie od całej reszty. Na tej zasadzie oparte są kolejne klasyfikacje chorób psychicznych (amerykańska DSM – czyli Diagnostic and Statistical Manual i europejska ICD – International Classification of Diseases). Czy jednak cechy, na których opiera się diagnoza, są atrybutem samych pacjentów, czy też wynikają z kontekstu, w jakim widzą ich obserwatorzy? Czy patologia tkwi w pacjentach, czy też w sytuacji, w jakiej się znaleźli? 

Pytanie o granice normy i patologii jest zasadne z kilku powodów, z których wybijają się sprzeczne diagnozy specjalistów. Po pierwsze, jak zauważyła, w wydanej w 1934 roku książce 'Wzory kultury' antropolog Ruth Benedict, pojęcie normalności bądź nienormalności nie jest uniwersalne. To, co w jednej kulturze uznaje się za całkiem normalne, w innej takie nie jest. Po drugie, zdarza się, że sami specjaliści spierają się, gdzie przebiega ta granica, co jest wskaźnikiem zdrowia i na ile przydatne są takie pojęcia, jak: „choroba psychiczna”, „schizofrenia”, „paranoja”. Co więcej, raz postawiona diagnoza zaczyna żyć własnym życiem i stygmatyzuje pacjenta, szczególnie sądowego, ale także dzieci jako autystyczne czy z ADHD. Jak zauważa dr hab. Bogdan de Barbaro, „gdy coś nazwiemy, jesteśmy gotowi przyjąć, że to coś obiektywnie istnieje. Bywa, że psychiatra wpada w tę pułapkę. Mówi: trzeba to leczyć, bo to jest schizofrenia. A przecież obiektywnie nie istnieje schizofrenia czy anankastia – natręctwa, ale osoba, która jakoś się zachowuje i czegoś doświadcza.”

środa, 4 stycznia 2012

I Ty możesz zostać psychiatrą lub jego pacjentem

 W kontekście skierowania przez sąd Jarosława Kaczyńskiego na badania psychiatryczne, sam zainteresowany, jego poplecznicy oraz zwykli ludzie mówią o nadużyciach, które mają na celu wyeliminowanie z życia publicznego niewygodnej osoby. Przypominają czasy stalinizmu i „psychuszek”, gdzie zamykano przeciwników „jedynej słusznej” władzy. Czasy się zmieniły, ale i dziś zdarza się, że niewinni ludzie są skazywani na przymusowe leczenie w zakładach psychiatrycznych. W przypadku Kaczyńskiego, chodzi podobno o ustalenie, czy jest poczytalny, bo gdyby to się potwierdziło, nie mógłby być sądzony. Zapewne orzeczenie o chorobie psychicznej otwiera drogę do zamknięcia człowieka w szpitalu psychiatrycznym…


 Polacy zgodnie z Ustawą o ochronie zdrowia psychicznego, mogą być wysyłani na przymusowe leczenie w zakładach zamkniętych. Tym, który "wsadza" do nich "skazanych" jest zwykle biegły lekarz sadowy, wydający opinię o konkretnej osobie. Sędziowie, jeśli się dobrze orientuję, zdają się na opinie specjalistów, bo, jak słusznie mniemają, kończyli prawo, a nie medycynę. I nic nie byłoby w tym złego, gdyby w prosty sposób można było stwierdzić chorobę psychiczną. Jest jednak inaczej. Podam dwa przykłady.

wtorek, 20 grudnia 2011

Teatr Telewizji pt. "Kuracja'' - ściągnij mp4


"Według książki Jacka Głębskiego (reż.: Wojtek Smarzowski, w roli głównej: Bartek Topa). Sztuka opowiada o psychiatrze naukowcu, który chcąc poznać tajniki swoich podopiecznych postanawia symulować schizofrenię, stając się ,,zwykłym pacjentem psychiatryka''. O eksperymencie mało kto wie, a sytuacja szybko wymyka się spod kontroli..."


Uwaga całość dostępna już do ściągnięcia:

poniedziałek, 28 listopada 2011

Dzień świra

Zdjęcie„Wszyscy jesteśmy psychiczni, tylko nie wszyscy zdiagnozowani” – to zdanie można uznać za podsumowanie badań antypsychiatrii, ruchu społecznego zapoczątkowanego w latach 60 XX w. odrzucającego samo pojęcie choroby psychicznej. 








Pewnie nigdy nie zwrócił bym uwagi na tego typu twierdzenia potępiane przez większość środowisk naukowych*, gdyby nie Monika. Monika ma 18 lat, mieszka w Tarnowskich Górach, w wieku 12 lat po raz pierwszy spotkało ją coś co psychiatrzy określają mianem epizodu psychotycznego, od tamtej pory jej życie nigdy nie wróciło do normalności. 

Skontaktowała się ze mną po tym jak trafiła na Lewacki blog z jednego powodu – nie wierzy w to co wmawiają jej lekarze. Od kiedy usłyszała głos mówiący do niej w nieznanym języku była faszerowana lekami antypsychotycznymi. Diagnoza była jednoznaczna – schizofrenia. Monika uważa, że wcale nie jest chora i gdzie może szuka innego wyjaśnienia tego co się z nią dzieje. Osób takich jak Monika jest całe mnóstwo."


Artykuł pochodzi ze strony: http://wolnemedia.net/


"MK: Uzasadnienie do zmiany z 19.10.2010 (usunięcie uwagi, że antypsychiatria jest "silnie krytykowana przez środowiska naukowe" 
1. Uwaga ta od dawna opatrzona jest przypisem, że potrzebne jest źródło, bo rzeczywiście źródło jest tu potrzebne, ponieważ np ja (i pewnie wielu inych zainteresowanych) nie zetknąłem się z żadną prawdziwie naukową krytyką antypsychiatrii. Zaznaczam, że tematem się żywo interesuję. Nikt w międzyczasie nie podał źródła, zatem uznaję to zdanie za odpowiedniego kandydata do usunięcia z artykułu. 
2. Uwaga ta jest po prostu nieprawdziwa. Poza środowiskiem psychiatrów oraz zapewne wiekszosci psychologów antypsychiatria jest w zasadzie umiarkowanie akceptowana przez środowiska naukowe, oczywiście dotyczy tylko uczonych, którzy znają temat. Ci naukowcy, którzy tematu nie znają, zwykle zajmują pozycję bierną, w tym sensie neutralną. Jeśli przyjmują za sprawdzone tezy psychiatrii (pewnie większość), to jest to najczęściej rezultat zawierzenia autorytetowi medycyny bez uprzedniej krytyki, 'na kredyt', a nie wynik ściśle naukowego rozważania. Z mojego doświadczenia wynika, że uczonych nie jest trudno przekonać do tez antypsychiatrii poprzez proste podanie argumentacji (inna sprawa, że argumentacja ta jest słabo rozpowszechniona, prawie nieznana, w praktyce chodzi o to, że nie tyle chybiona, co po prostu niewygodna). Nawet jeśli zachowują później sceptycyzm wobec antypsychiatrii, to jest to 'sceptycyzm naukowy', ale też często płynący ze zwykłej dyplomacji (nie opłaca się burzyć status quo), dostrzegają natomiast zasadność argumentów, naukową przejrzystość wywodów. Stanowisko części grup i osób, funkcjonujących w obrębie szerszego środowiska akademickiego, znających agrgumenty antypsychiatrii natomiast je odrzucających jest zwykle słabo podparte - w sensie naukowym. Można je tłumaczyć nie tyle naukową racjonalnością, bo tej jest tu raczej niewiele, co w ten sposób, że chodzi o grupy i środowiska 'skorumpowane' przez podejście medykalne do sprawy. Kariery naukowe od tego zależą, prestiż i pozycja - osób, jak i całych środowisk. W skrócie: nie należy się dziwić, że psycholodzy i psychiatrzy będą negatywnie nastawieni do antypsychiatrii, skoro już dużo zainwestowali w swoje kariery, a tu nagle jakaś antypsychiatria wkracza im z argumentacją, która podważa aksjomaty fundamentalne dla rzeczonych dyscyplin. Antypsychiatria zarzuca psychiatrii pseudonaukowość. 
3. Najpoważniejsza naukowa krytyka antypsychiatrii z jaką się zetknąłem brzmiała "To nie jest takie proste". Ta uwaga padła w mojej prywatnej rozmowie z pewną panią psychiatrą, ze strony tej pani. To, co miała na myśli należy rozumieć, że antypsychiatria nie tyle się myli, co popada częsty w przypadku takich teorii błąd sprowadzenia wszystkiego do jednego wymiaru, tymczasem wymiarów w sprawach społecznych zawsze jest kilka. Należy tu jednak bronić antypsychiatrii w ten sposób, że nauka jako taka przecież na tym polega, żeby tworzyć modele klarowne, używające tylko paru wyodrębnionych zmiennych. Uwaga przy tym taka, żeby zawsze pamiętać, że model to jednak nie rzeczywistość. Ponieważ jednak z grubsza argumentacja antypsychiatrii jest po prostu trafna (i dlatego bolesna) środowiska odrzucające antypsychiatrię raczej unikają polemiki na ten temat. Strategią jest raczej wyciszanie sprawy, przeczekanie, w myśl zasady "Psy szczekają, karawana jedzie dalej". Dlatego oczekiwanie redakcyjne w Wikipedii, że należy uzupełnić artykuł także o krytykę antypsychiatrii jest nie tyle bezpodstawne, co nierealne do spełnienia. Jak już napisałem jedyną poważną krytyką jest ryzyko/pułapka innego niż dotychczasowe (medykalne) ujednowymiarowienia człowieka - tym razem byłoby to na modłę antypsychiatrii. Z takim ryzykiem z resztą boryka się każda szkoła naukowa, czy filozoficzna, traktująca o człowieku." żródło

czwartek, 17 listopada 2011

Psychiatryczna pułapka, czyli „leczony psychiatrycznie”

Zdjęcie
Pójście do psychiatry może okazać się największym błędem życiu. Nawet mały problem, smutek, może nagle u ustach tego „specjalisty” stać się ciężką chorobą psychiczną. Każda próba wytłumaczenia się – sprowadzona zostaje do postaci urojeń prześladowczych. 







Niestety są to częste przypadki, szczególnie wtedy, gdy osoba jest osamotniona w swoich problemach lub uwikłana w konflikt rodzinno - środowiskowy. Nawet, jeśli taka wizyta skończy się przepisaniem kilku delikatnych tabletek na sen, zyskujemy status: leczony psychiatrycznie. Wykorzystanie takiej” przylepki” staje się wtedy dziecinnie proste dla osób postronnych. Wykorzystując legalne środki prawne można kogoś zupełnie zdyskredytować …


Pozwolę sobie jeszcze raz przypomnieć: 
15 lat zmarnowanych przez psychiatrów Niekompetencja biegłych psychiatrów

sobota, 12 listopada 2011

Opis eksperymentu Davida Rosenhana

Książka : Philipa Zimbardo -  Psychologia i życie
 

Czy można być zdrowym w chorym otoczeniu? Fragment książki Philipa Zimbardo Psychologia i Życie:







Czy można być zdrowym w niezdrowych miejscach?

„Czy normalna, „zdrowa psychicznie” osoba, u której nigdy nie występowały poważne objawy zaburzeń psychicznych, może być przyjęta do szpitala psychiatrycznego i nie zostać zdemaskowana tam od razu jako zdrowa? Jest to coś więcej niż tylko zagadnienie akademickie; jest to wyraz obaw, odczuwanych przez wielu ludzi, którzy odwiedzają szpitale psychiatryczne lub pracują w nich. Zgodnie z wynikami najbardziej znanych badań, przeprowadzonych przez Davida Rosenhana (1973), objawy te są częściowo uzasadnione. Gdy dana osoba została raz określona jako „chora psychicznie” i przyjęta do szpitala, wówczas niczego, co ta osoba robi, nie uznaje się już za normalne.

środa, 9 listopada 2011

Teatr Telewizji pt. "Kuracja''

"Według książki Jacka Głębskiego (reż.: Wojtek Smarzowski, w roli głównej: Bartek Topa). Sztuka opowiada o psychiatrze naukowcu, który chcąc poznać tajniki swoich podopiecznych postanawia symulować schizofrenię, stając się ,,zwykłym pacjentem psychiatryka''. O eksperymencie mało kto wie, a sytuacja szybko wymyka się spod kontroli..." 


Zobacz też: ⇔ Eksperyment Rosenhana - Jak łatwo zostać schizofrenikiem








czwartek, 3 listopada 2011

Niekompetencja biegłych psychiatrów. Przypadek Andrzeja W.

Barbara Gujska

Już w latach 70-tych ub. stulecia naukowcy amerykańscy metodą eksperymentalną udowodnili, że psychiatrzy nie posiadają narzędzi które umożliwiłyby im dokonać rozróżnienia między ludźmi zdrowymi i chorymi. Poczynione modyfikacje procedur badań psychiatrycznych i wprowadzenie ustawy o ochronie zdrowia psychicznego zmniejszyły lecz nie wyeliminowały jednak całkowicie ryzyka stawiania nierzetelnych czy wręcz fałszywych diagnoz, które mogą okazać się narzędziem łamania praw człowieka, szczególnie w sytuacji gdy są one sporządzane na zlecenie sądów, np. odnośnie kwestii ubezwłasnowolnienia.

Problem nierzetelnych diagnoz psychiatryczno-psychologicznych nabiera szczególnego znaczenia w kontekście zwiększonej represyjności wobec sprawców tzw. przemocy w rodzinie oskarżanych z art. 207 k.p.k. Niektórzy obowiązkowo poddawani są obserwacjom psychiatrycznym.

Szczególnie drastyczny przypadek niekompetencji czy ignorancji biegłych dotyczy sprawy Andrzeja W. emerytowanego górnika oskarżonego o znęcanie się psychiczne nad żoną, którego próbuje się uznać za niepoczytalnego i poddać przymusowemu leczeniu psychiatrycznemu. Uwikłany w konflikt z żoną do której stracił zaufanie i oskarżany przez nią o przemoc psychiczną oraz awantury pod wpływem alkoholu, Andrzej W. podjął decyzję o rozwodzie, który wkrótce otrzymał. Rozstanie z żoną i wyprowadzenie się do miejscowości odległej o kilkaset kilometrów od miejsca dotychczasowego zamieszkania nie zakończyło jego problemów.

Zaprzyjaźnione strony:

Wolne Media - Toplistaopsychiatrii.pl

Najlepsze Blogi Katalog Stron Katalog Stron Statystyki, katalog stron www, dobre i ciekawe strony internetowe Katalog stron katalog stron katalog.budzyk


Jeśli zgadzasz się z przesłaniem i tematyką tej strony, jesteś ofiarą psychiatrów, lub nie są Ci obce problemy ludzi borykających się z przymusem psychiatrycznym, dyskredytacją, nadużyciami, pomóż w promocji tej strony: skopiuj kod poniżej i wklej go na swoją stronę lub fora. Z góry serdeczne dziękuję.

anty-psychiatria.blogspot.com

http://anty-psychiatria.blogspot.com/

Skopiuj pasek mikro kodu (Html): <a href="http://anty-psychiatria.blogspot.com/" target="_blank"><img src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhnASQcXBsX79OM2Scg5mzCoQe3QMDmRNj__HdqRE-1TtIJmYy0nsEh8XFVdauOw86_f80Lasr6nG54x4Z2SP-EWNZ-55HNcHpCB1leTfP3w4sRGe35BGpbFXDe0G2VDFRZy2SDzxhPzkA/s154/anty-psychiatria.blogspot.com.jpg" alt="anty-psychiatria.blogspot.com" /><p style="font-family:Times new roman; font-size:10px;">http://anty-psychiatria.blogspot.com/</p></a>

lub kod zwykły link: <a href="http://anty-psychiatria.blogspot.com/" target="_blank">http://anty-psychiatria.blogspot.com/</a>

KOD QR - ZESKANUJ STRONĘ I PRZEKAŻ DALEJ

Etykiety bloga: