Narzeczeni po ogłoszeniu wyroku byli bardzo szczęśliwi. Katarzyna Barszczewska uparła się i doprowadziła sprawę do końca. - Czułam się upokorzona, ale teraz jestem już spokojna. Mamy już wyznaczoną datę ślubu - na 18 lutego - powiedziała po wyroku. Narzeczeni zastanawiają się też nad tym, czy nie walczyć w sądzie o zadośćuczynienie w tej sprawie od skarbu państwa.
Krzysztof Koman z Fundacji Pomocy Ludziom Niepełnosprawnym, który był obecny na każdej rozprawie w tej sprawie przyznał w sądzie, że w jego fundacji było kilka takich przypadków. Przeważnie ludzie rezygnują z batalii sądowych i żyją w wolnych związkach."







